En Pl
Home | Wall | Hyde Park | About us

„A life for L.O.V.E”
Author: Brigitte Bloemen, Marina Dobler, Miriam Lohr ()
Wspomnienia Davida Nordahla o Michaelu.
„Pierwszy raz spotkałem Michaela w marcu 1988 roku. Wcześniej namalowałem kilka obrazów dla Stevena Spielberga. Jeden z tych obrazów wisiał w jego gabinecie. W styczniu Steven zadzwonił do mnie aby mi powiedzieć że mam się spodziewać telefonu od Jona Voighta który okazał szczere zainteresowanie moją sztuką. Wkrótce potem zadzwoniła do mnie sekretarka z Los Angeles prosząc o zdjęcia moich prac dla swojego nieujawnionego szefa. Założyłem po prostu że to sekretarka Jona Voighta. Wysłałem grupę zdjęć swoich dzieł i załączyłem ulotkę mojej nadchodzącej wystawy w Scottsdale w Arizonie w drugi weekend lutego. Kilka dni po powrocie ze swojej wystawy pracowałem do późna w nocy. Mniej więcej między północą a pierwszą w nocy zadzwonił telefon. Zwykle gdy telefon dzwoni o takiej porze jest to nagły telefon od członka rodziny albo od kogoś pijącego do późna dzwoniącego pod zły numer. Byłem zaskoczony słysząc głos po drugiej stronie linii mówiący, „Tu Michael Jackson.” Byłem przekonany że to jakiś żart. W końcu po co u licha miałby do mnie dzwonić Michael Jackson? Głos powiedział, „Dziękuję panu za przesłanie zdjęć swoich prac.” Będąc kimś z przeciętną inteligencją szybko dodałem dwa do dwóch i nagle zdałem sobie sprawę że wysłałem zdjęcia nie do Jona Voighta ale do Michaela Jacksona. Po tym jak otrząsnąłem się z szoku rozpoczęliśmy długą, przyjemną rozmowę. W czasie czterogodzinnej konwersacji Michael zapytał czy daję lekcję malarstwa. Odpowiedziałem że nie. Potem poprosił czy dałbym lekcje malarstwa jemu. Wyjaśniłem że jestem w trakcie malowania do nadchodzącej wystawy i że miałbym ograniczony czas. Poprosiłem by dał mi kilka dni bym mógł spróbować to jakoś rozwiązać. Kilka dni później usłyszałem w TV że Michael będzie otwierał swoją trasę koncertową z albumem BAD w Kansas City w Missouri. Przypuszczałem więc że będzie zdecydowanie zbyt zajęty na jakiekolwiek lekcje sztuki. Ku mojemu zaskoczeniu zadzwoniła jego asystentka Jolie i powiedziała mi że Michael bardzo chciałby się ze mną spotkać i podała mi listę miast w których będzie występował. Powiedziała, „Proszę wybrać jedno.” Wybrałem Denver w Colorado ponieważ znajduje się niedaleko mojego stanu Nowy Meksyk. Wkrótce potem zadzwonił Michael i zapytał czy mógłbym zapakować wszystkie swoje przybory – sztalugę, deskę kreślarską, lampki, farby itd. i przesłać je do hotelu w którym się zatrzyma. Zastosowałem się do jego prośby. Michael załatwił limuzynę którą pojechałem na lotnisko Albuquerque (około 67 mil od mojego domu w Santa Fe). Gdy dotarłem na lotnisko w Denver czekała na mnie limuzyna którą zabrano mnie do hotelu. Przez kolejne pięć dni które spędziłem w Denver miałem swojego osobistego kierowcę. Gdy dotarliśmy do hotelu obsługa ustawiła się przy krawężniku aby powitać mnie w hotelu. O kurde, w żadnym hotelu w którym się zatrzymywałem nie traktowano mnie tak dobrze. Dotarła moja skrzynka z przyborami i umieszczono ją w moim apartamencie. Zacząłem ją odpakowywać gdy zadzwonił telefon. Jolie przekazała mi że Michael jest podekscytowany że się ze mną spotka i pyta czy mógłby przyjść już teraz? Odpowiedziałem, „Oczywiście.” Wkrótce potem Michael pojawił się w moich drzwiach wraz z Chuckiem, swoim ochroniarzem. Michael jest zwykle bardzo nieśmiały więc Chuck po przebywał z mani przez kilka minut. Gdy zorientował się że Michael czuje się swobodnie, przeprosił nas i zostawił nas samych. Przyjechałem do Denver we wtorek więc mięliśmy trzy dni do jego koncertu. Odwiedzaliśmy galerie sztuki, księgarnie, mięliśmy nawet prywatny pokaz Egipskich artefaktów w Muzeum Historii Naturalnej w Denver. Poza tym szkicowaliśmy, malowaliśmy i ogólnie świetnie się razem bawiliśmy. Odkryłem że jest inteligentny, troskliwy, pełen współczucia, a ponad wszystko, zabawny. Ten człowiek miał świetne poczucie humoru. W końcu nadszedł wieczór pierwszego koncertu. Musieliśmy wyjechać bardzo wcześnie – około półtorej godziny przed rozpoczęciem koncertu. Mieliśmy jeżącą włosy na głowie przejażdżkę na stadion w trzech vanach – 70+ milowy sprint na godzinę przy wsparciu wozów policyjnych z zawodzącymi syrenami utrudniony przez samochód dwóch japońskich pań które były zdeterminowane by dotrzeć na miejsce w tym samym czasie co my. Od wkroczenia na stadion Michael udał się prosto do obszaru oznakowanego napisem „zakaz przejścia.” Była to ściana kurtyny gdzie mogłem zobaczyć dzieci na wózkach inwalidzkich – niektóre z pielęgniarkami, niektóre z rodzinami, a niektóre były nawet podłączone do respiratorów. Dowiedziałem się później że jeden mały chłopiec zmarł nawet będąc z Michaelem. To były poważnie chore dzieci, których ostatnim życzeniem było poznanie Michaela Jacksona. To złamało mi serce. Po koncercie spytałem Michaela jak był w stanie spędzić czas z tymi dziećmi a potem udać się prosto na scenę by dać tak zadziwiający występ. Jego odpowiedzią było, „Jak mógłbym tego nie zrobić?” Dowiedziałem się że Michael zawsze był dostępny dla chorych czy umierających dzieci. Często, w jakimkolwiek momencie Michael leciał by pojawić się przy łóżku cierpiącego dziecka. Równie często zostawiał jakiś osobisty przedmiot, rękawiczkę czy kapelusz i mówił temu dziecku że w określonym czasie wróci by znowu się z nimi zobaczyć. Michael powiedział, „Wiem że jestem tylko zwykłym człowiekiem, ale super gwiazda Michael Jackson może być w stanie pobudzić to dziecko by żyło kolejny dzień czy kolejny tydzień lub dłużej.” Podziwiam jego współczucie. Byłem na wielu koncertach i wszystkie wydają się przyciągać określoną grupę wiekową. Byłem zaskoczony szeroką rozciągłością wiekową ludzi uczestniczących w koncertach Michaela. Były tam dzieci, nastolatki, młodzi rodzice, ludzie w średnim wieku i tak, nawet ludzie starsi byli obecni. Tamtego lata Michael zaprosił mnie bym spędził z nim trochę czasu na ranczo. Podpisał właśnie umowę na 2800 akrową posiadłość na północ od Santa Barbara. To był ekscytujący czas. Posiadłość popadła w ruinę i wymagała modernizacji a także wszystkie atrakcje które miał w planach Michael. Zanim tam dotarłem sadzawki zostały pogłębione, zieleń przesadzona, nowe bramy, teatr i byli w trakcie montowania wspaniałej karuzeli i pociągu który miał wodzić dzieci do okolic innych atrakcji. Michael powiedział, „Chcę aby dzieci czuły się wyjątkowo gdy tu przyjeżdżają. Chcę dać im przerwę od tego wszystkiego co muszą znosić.” To ranczo było nie tylko azylem po którym Michael mógł się włóczyć wolny od ochrony, ale jego darem dla dzieci które rozpaczliwie potrzebowały podnoszącego na duchu doznania. Wszystkie przejażdżki i atrakcje na ranczo były dostępne dla osób na wózkach i wszystkie przejażdżki były tak zmodyfikowane aby ręce czy nogi lub włosy nie mogły się dostać w sprzęt. Dodatkowo ludzie obsługujący przejażdżki co sześć miesięcy jeździli do Kansas City by ćwiczyć jak wyciągać dzieci specjalnej troski ze wszystkich przejażdżek. Michael i ja pracowaliśmy również nad planami parku wodnego i kondominium na terenie Neverland gdzie bardzo chore dzieci i ich rodziny i pracownicy służby zdrowia mogły spędzać noce na ranczo. On wiedział że poważnie chore dzieci zdrowieją lepiej w otoczeniu nadziei, pozytywnych myśli, śmiechu i magii. Zaciemniona i cicha sala chorych sprzyja depresji, nie radości a według Michaela radość leczy. Jego kondominia powinny mieć wielkie wykuszowe okna od frontu i miały wyglądać jak domki na drzewie w lesie. Chciał takie wielkie okna ponieważ wiedział że bardzo chore dzieci często nie mogą spać i budzą się w nocy przestraszone. Jego pomysłem było wybudowanie teatru na świeżym powietrzu z ogromnym ekranem Sony (podobnym do tego na Times Square w Nowym Jorku) zwróconym w kierunku szklanych ścian kondominium. Przez całą noc puszczano by ciągle kreskówki w razie gdyby dzieci się obudziły, miałyby zapewnioną jakąś rozrywkę. Później, w listopadzie 1994, Michael wezwał mnie do Nowego Jorku. Chciał abym pomógł zaplanować i zilustrować projekt którym był zainteresowany. Zatrzymałem się z nim i Lisą Marie w Trump Towers. Często podróżowałem tam gdzie znajdował się Michael by pracować nad projektami. W tamtym czasie Michael zapewnił pomoc wielu ludziom i dzieciom we Europie Wschodniej (zwłaszcza na Bałkanach – Sarajewie). Wybudował sierociniec a także zaopatrzył samolot pasażerski 747 Airliner pełen lekarzy i zaopatrzenia medycznego dla tego obszaru. Michael i Lisa Marie zgodzili się sprowadzić do Stanów Zjednoczonych małego chłopca i zapłacić za jego bardzo potrzebną operację serca. Operacja miała kosztować 125,000 dolarów ale gdy dowiedziano się że Lisa Marie i Michael zamierzali zapłacić, cena nagle wyniosła 250,000 dolarów. Dla człowieka który nie przestawał robić tak wiele dobrego, takie postępowanie było trudne do zrozumienia. Wkrótce po tym jak spotkałem Michaela, powiedział mi, „Wszyscy zostaliśmy zesłani na ziemię w jakimś celu. Moim jest pomaganie dzieciom. Jestem bardzo wdzięczny będąc obdarowanym tym danym przez Boga talentem. Pozwala mi on robić to do czego zostałem powołany. Wciągu dwóch dekad gdy Michael był moim przyjacielem nigdy się nie zmienił. Jego siłą napędową było zawsze pomaganie chorym, wykorzystywanym, porzuconym, biednym, żyjącym w złych warunkach i środowisku. Bez względu na to o co chcieli go oskarżyć ludzie. Michael kochał dzieci; żył dla dzieci. Były kimś najważniejszym w jego życiu; właściwie, były powodem dla którego żył. Wszystko co Michael robił było dedykowane dzieciom – dzieciom świata czy dziecku w każdy z nas. Doniesiono że w czasie swojego krótkiego życia Michael wniósł wkład przewyższający 300 milionów dolarów do organizacji charytatywnych. Osobiście wiem o wielu operacjach, za które zapłacił Michael by pomóc chorym lub rannym dzieciom. Czują stratę po odejściu Michaela ale to świat stracił jednego ze swoich największych darów i filantropów. Chciałbym by świat mógł poznać tego prawdziwego Michaela. Michael zawsze mówił że gdy opowiadasz o dobru które uczyniłeś na świecie, tracisz korzyść z tego daru, więc był bardzo skryty jeśli chodzi o jego pracę humanitarną. Nikt nie dowie się jak wiele zrobił dla tej planety i dla dzieci. Świat nigdy nie dowie się co stracił ponieważ odebrali Michaela jego sztuce i to ograbiło nie tylko jego z jego przyszłości, ale wszystkich nas.” Wspomnienia pochodzą z książki „A life for L.O.V.E”



Tekst dodany przez butterfly26


Do you have thoughts on the text? Have you noticed any mistakes? Share!


Please leave following field blank: