En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

A Holiday Visit with the Jackson Five Ze świąteczną wizytą u Jackson Five
Author: William E. Berry(1973) Autor: William E. Berry(1973)
Artykuł z grudnia 1973 roku, zamieszczony w piśmie Ebony Jr Magazine.
Loco, the playful grizzly German shepherd, ran across the basketball court to join the two young boys. Michael and Jermaine Jackson were walking behind their home in Encino, California, not far from Los Angeles. A Christmas tree had been put up the day before and could be seen sparkling through the window. Their mother and father always made everything beautiful at Christmas. But Michael was upset today.

"Christmas always makes me a little sad now," Michael said to his brother. "I always remember the good friends we had to leave in Gary, Indiana. I wish we could see them more often. Especially at Christmas. We used to have so much fun together at Christmas." "We can still call and talk to them on the telephone," Jermaine said, rubbing Loco‘s fuzzy head. “But that’s not half as good as seeing them, is it?"

"I miss the snow in Gary, too," Michael added. "We never have snow here in Encino, only the sunshine." "Yeah, that’s true, Michael,” Jermaine said, throwing an arm over his little hrother's shoulder. "But even though we miss our hometown friends, we have made millions of new friends through our music. Dad said we have to remember that."

"You’re right.” Michael said. "I know what I'll do. l'll take some time to personally answer more of our fan mail. I want to thank our fans for liking us." That’s a good idea I’ll helpyou," Jermaine said. "And maybe Tito,” Marlon, Jackie and Randy can help us too."

The boys found their brothers sittiug by the huge swimming pool. Tito, Marlon, Randy and Jackie were rehearsing so that they would be ready for their next concert tour. The Jackson Five always work hard on their music. Even though Christmas was only a few days away, the popular quintet knew that they could not quit practicing. Michael told his brothers what he had on his mind.

"Why don’t we write and tell our fans what we want to get for Christmas," exclaimed young Randy, who joined the group in the summer of 1972 as bongo player. "That’s a good idea,” Tito agreed, putting his guitar in the case. "What do you want for Christmas, Michael?"

"A golf cart," Michael shouted. "But you can't play golf,” Tito said with a chuckle. "I know. I just want to drive around in it like a race car." All the brothers laughed at Michael, who laughed too.

Michael always has a good sense of humor and likes practical jokes. At 14, the young teen star is small, but very strong and quick. When he is not practicing his music, he plays basketball and ping pong. He also enjoys watching television, especially science fiction and detective shows. "Christmas has changed a lot since I was a little boy," said Jackie, 22, and the oldest member of the group. "I can remember when kids in the neighborhood looked forward to getting bicycles and other toys for Christmas. Now, people don’t look up to Santa Claus like they used to."

"Yeah," agreed Marlon. "And I guess it really doesn’t matter so much what you give or receive. The spirit you give in or receive in is what counts." Marlon explains himself and reminds his famous brothers that a short and sincere letter from one of their fans means as much to them as one that is five or six pages long. The Jackson brothers nod in agreement.

Anyone who knows about The Jackson Five should know that the popular singing group sells many records and therefore, earns large sums of money. The brothers could easily afford to show their love for family and friends at Christmastime by spending their money on expensive gifts. But The Jackson Five know well enough that money can not buy friends. They also know that a warm and friendly smile can often better express their love for others than an expensive gift. Each of the Jackson brothers is very friendly and enjoys meeting their fans. They enjoy doing benefit shows.

One of their favorite benefits was a Christmas party for blind children last year. "It was great to be able to make so many kids really happy in a group small enough to see and talk to," says Jermaine. More than 400 blind children from the Foundation for the Junior Blind attended the benefit party. At the end of the party, someone asked Michael what he thought about the event. Michael said quietly, "You know, really, this is what Christmas is all about - giving",

Jackie described the concert for the blind children as "one of their most rewarding performances we have ever given." The children had learned the lyrics to some of the group’s hits and were prepared for the show, which for the most part, turned into a sing-a-long. At other parties for children who had no Christmas gifts, The Jackson Five dressed as Santa Clauses and passed out presents.

Jackie, along with his brothers, thinks their fans are the most, important people in their lives. "Without them we’re nothing," he says honestly. "They have made us famous and popular and we owe everything we are to them." The Jackson brothers are all very close. There are no favorite brothers. "Each of the guys has something about him I like, so I can’t pick one over the rest," says Tito. “Jermaine and Michael are great singers. Jackie and Marlon can really dance and then there are personal things they each mean to me."

"When you're like a family and grow up together," explains quiet Marlon, "you know each other and that’s sort of like a safety chain for us."

With the strong chain that holds the Jackson family together, the brothers will have a wonderful holiday this year.
(źródło)
Loco, szary, rozbrykany owczarek niemiecki, biegł przez boisko do koszykówki, żeby przyłączyć się do dwóch młodych chłopców. Michael i Jermaine Jacksonowie przechadzali się na tyłach ich domu w Encino w Kalifornii, niedaleko Los Angeles. Choinka została przygotowana dzień wcześniej i widać było jak skrzy się za oknem. Ich matka i ojciec zawsze wszystko pięknie przygotowywali na Boże Narodzenie. Jednak Michael był dzisiaj przygnębiony.

"Boże Narodzenie zawsze teraz powoduje, że jestem trochę smutny” powiedział Michael do swojego brata. "Zawsze przypominam sobie dobrych przyjaciół, których musieliśmy zostawić w Gary w stanie Indiana. Żałuję, że nie widujemy się z nimi częściej. Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia. Kiedyś tak dobrze bawiliśmy się razem w Boże Narodzenie.” "Możemy nadal dzwonić i rozmawiać z nimi przez telefon," powiedział Jermaine, czochrając puszystą głowę Loco. "Jednak to nie jest nawet w połowie tak dobre, jak widywanie ich, prawda?"

"Tęsknię też za śniegiem w Gary" dodał Michael. "Nigdy nie mamy śniegu tu w Encino, tylko słońce." "Tak, to prawda, Michael", mówi Jermaine obejmując ramieniem swojego młodszego brata. „Jednak, pomimo że brakuje nam naszych przyjaciół z rodzinnego miasta, dzięki naszej muzyce zyskaliśmy miliony nowych przyjaciół. Tata powiedział, że musimy o tym pamiętać ".

"Masz rację", stwierdził Michael. "Wiem, co zrobię. Poświęcę trochę czasu, żeby osobiście odpowiedzieć na więcej listów od naszych fanów. Chcę podziękować naszym fanom za ich sympatię dla nas. "To dobry pomysł, ja ci pomogę", powiedział Jermaine. "Być może Tito, Marlon, Jackie i Randy też nam pomogą.”

Chłopcy odnaleźli swoich braci siedzących przy ogromnym basenie. Tito, Marlon, Randy i Jackie odbywali próbę, po to żeby przygotować się do ich kolejnej trasy koncertowej. Jackson Five zawsze ciężko pracują na swoją muzykę. Mimo że Boże Narodzenie było za kilka dni, popularny kwintet wiedział, że nie mogą zrezygnować z próby. Michael powiedział swoim braciom, co chodziło mu po głowie.

"Dlaczego nie możemy napisać i powiedzieć naszym fanom o tym, co chcemy dostać pod choinkę", wykrzyknął mały Randy, który dołączył do grupy latem 1972 roku jako grający na bongosach. "To dobry pomysł," zgodził się Tito, wkładając swoją gitarę do futerału. "Co ty chcesz na święta, Michael?"

"Wózek golfowy", wykrzyknął Michael. "Ale ty nie umiesz grać w golfa", powiedział ze śmiechem Tito. "Wiem. Chcę po prostu jeździć nim naokoło, jak samochodem wyścigowym”. Wszyscy bracia śmiali się z Michaela, który też się śmiał.

Michael zawsze ma dobre poczucie humoru i lubi robić kawały. W wieku 14 lat, młody, nastoletni gwiazdor jest drobny, ale bardzo silny i szybki. Kiedy nie wykonuje swojej muzyki, gra w koszykówkę i ping ponga. Lubi także oglądać telewizję, zwłaszcza fantastykę i spektakle kryminalne. "Boże Narodzenie bardzo się zmieniło od czasu, kiedy byłem małym chłopcem", mówi Jackie, 22-letni, najstarszy członek zespołu. "Pamiętam, kiedy dzieciaki w sąsiedztwie miały nadzieję, że dostaną rowery i inne zabawki na Boże Narodzenie. Teraz ludzie nie podziwiają Świętego Mikołaja, jak kiedyś."

Tak", zgodził się Marlon. "I chyba tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia, co dajesz lub otrzymujesz. Liczy się dusza, którą w to wkładasz lub otrzymujesz w tym”. Marlon tłumaczy siebie i przypomina swoim sławnym braciom że krótki i szczery list od jednej z ich fanek, znaczy dla nich tyle samo, co ten, który ma pięć lub sześć stron. Bracia Jacksonowie zgodnie przytakują.

Każdy, kto wie o The Jackson Five powinien wiedzieć, że popularna grupa wokalna sprzedaje wiele płyt i dlatego zarabia duże sumy pieniędzy. Bracia mogą z łatwością pozwolić sobie na okazanie ich miłości do rodziny i przyjaciół w okresie świąt Bożego Narodzenia przez wydawanie pieniędzy na kosztowne prezenty. Jednak Jackson Five wiedzą dobrze, że za pieniądze nie można kupić przyjaciół. Wiedzą również, że ciepłym i przyjaznym uśmiechem często mogą lepiej wyrazić swoją miłość do innych niż drogim prezentem. Każdy z braci Jackson jest bardzo przyjacielski i cieszy ich spotykanie się z fanami. Cieszą się dając charytatywne koncerty.

Jednym z ich ulubionych było ubiegłoroczne przyjęcie z okazji Bożego Narodzenia dla niewidomych dzieci. "To było naprawdę wspaniałe, móc uszczęśliwić tak wiele dzieci, w grupie na tyle małej, żeby widzieć i porozmawiać” mówi Jermaine. Ponad 400 niewidomych dzieci z Fundacji na rzecz Młodzieży Niewidomej było obecnych na dobroczynnym przyjęciu. Pod koniec przyjęcia, ktoś zapytał Michaela, co sądzi o tej imprezie. Michael powiedział cicho: "Wiesz, naprawdę, to właśnie jest to, o co chodzi w Bożym Narodzeniu – dawanie”.

Jackie opisał koncert dla niewidomych dzieci jako "jeden z dających im największą satysfakcję występów, jakie kiedykolwiek dawali”. Dzieci nauczyły się słów kilku przebojów zespołu i były przygotowane do występu, który w przeważającej części, zmienił się we wspólne śpiewanie. Na inne z przyjęć dla dzieci, które nie miały świątecznych prezentów, Jackson Five przebrali się za Świętych Mikołajów i rozdawali prezenty.

Jackie, razem ze swoimi braćmi uważa, że ich fani są najważniejszymi osobami w ich życiu. "Bez nich jesteśmy niczym", mówi szczerze. "Oni uczynili nam znanymi i popularnymi i im zawdzięczamy wszystko, to, kim jesteśmy”. Wszyscy bracia Jacksonowie są bardzo blisko ze sobą. Nie mają ulubionych braci. "Każdy z chłopaków ma w sobie coś, co mi się podoba, nie mogę więc wybrać jednego ponad pozostałych", mówi Tito. "Jermaine i Michael są świetnymi śpiewakami. Jackie i Marlon naprawdę potrafią tańczyć, to są indywidualne cechy każdego z nich, które mają dla mnie znaczenie”.

"Kiedy jesteście rodziną i dorastacie razem" - wyjaśnia cicho Marlon, "znacie siebie nawzajem i to jest dla nas coś w rodzaju łańcucha bezpieczeństwa”.

Z silnym łańcuchem, który trzyma rodzinę Jacksonów razem, bracia będą mieli wspaniałe święta w tym roku.

--------------------------------------------

Nie wiem, na ile autora artykułu poniosła fantazja odnośnie choinki i przygotowań do świąt u Jacksonów - to wie tylko on:)

Autor tłumaczenia: kato


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

28/05/14 06:39 bella
Informacje dla dużej głębokości jest bardzo przydatne szczególnie dla mnie i moich kolegów. Dziękuję za dzielenie się! http://www.frivjuegosnow.com

11/05/12 14:06 marjol
Kato .... no właśnie , mnie też trochę to zdziwiło , ale *** natomiast coraz więcej dostrzegam czytając właśnie takie opowiadania , że mnie z Michaelem sporo by łączyło upodobań :))) Dzięki wieeeelkie za te przyjemności KATO *_*

07/05/12 19:28 ♥ Jolanta ♥
Choinka na Boże Narodzenie,przygotowania- przecież Katherine z rodziną nie obchodziła świąt ......och ci dziennikarze,nawet nie potrafili dobrze odrobić lekcji.........dziękuję kato

06/05/12 10:01 Michaelina
Dzięki Kato:)).... oto próbka fantazji dziennikarskiej...he!he!... tym razem nieszkodliwa, ale nie zapominajmy jak to później rozwijało się w przyszłości.Nibylandia Michaela Jacksona: http://mojeblogowanie-michaelina.blogspot.com/2012/05/moj-przyjaciel-michael.html

06/05/12 10:01 Michaelina
Dzięki Kato:)).... oto próbka fantazji dziennikarskiej...he!he!... tym razem nieszkodliwa, ale nie zapominajmy jak to później rozwijało się w przyszłości.Nibylandia Michaela Jacksona: http://mojeblogowanie-michaelina.blogspot.com/2012/05/moj-przyjaciel-michael.html

03/05/12 13:49 gość
@neta Twój komentarz jest świetny :)Marketing i PR

03/05/12 10:27 MałgoŚ
kato, dzięki! Tekst pisany dla młodszej młodzieży, więc trochę ugrzeczniony i tematycznie dopasowany do daty wydania. Może ktoś będzie miał ochotę przejrzeć całe pismo. Ten artykuł od s.50. -- http://books.google.pl/books?id=0b4DAAAAMBAJ&printsec=frontcover&hl=pl&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=onepage&q&f=false

03/05/12 01:49 @neta
taaa choinka u Jacksonów.....