En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

Utrata rachuby operacji plastycznych
Zawsze było wiele spekulacji na temat nosa Michaela; to pierwsza z jego cech charakterystycznych, do której odnoszono się, kiedy dyskutowano, albo nawet żartowano o zakresie jego operacji plastycznych. Do końca 1990 roku większość ludzi straciła rachubę, ilu operacjom nosa się poddał, ale niektórzy w jego obozie obliczyli, że musiało być ich co najmniej dziesięć. Przez wiele lat, chirurdzy plastyczni niezwiązani z jego przypadkiem spekulowali, czy nos, który miał delikatny charakter - został wykonany z kości, chrząstki czy lateksu. To jest częścią dyskursu publicznego, kiedy mówi się o Michaelu: jaka jest prawda na temat jego nosa?

Prawdą jest, że struktura nosa Michaela zapadła się dawno temu, w konsekwencji rozległych urazów z poprzednich operacji nosa. Jedna późniejsza operacja miała dodać chrząstkę na czubku do podtrzymywania i zmiany kształtu. Jakkolwiek ta procedura nie była całkiem udana. Dlatego też, kiedy pojawiał się publicznie, a często również prywatnie, Michael nosił lateksowy aparat, protetyczny czubek nosa, który kamuflował makijażem scenicznym.

Co ciekawe, kiedy Michael był widziany w maseczce chirurgicznej, co było znaczną częścią jego wizerunku, nie zawsze spowodowane było to próbą ukrycia swojej tożsamości, czy nawet uniknięcia zarazków. Czasem było to po prostu spowodowane tym, że nie założył protezy. Zakładanie aparatu było denerwującym i frustrującym procesem. To był jego krzyż niesiony każdego dnia i były dni, kiedy po prostu nie mógł tego wytrzymać... stąd maska.

W marcu 2003 roku, 'Vanity Fair' informowało, że bez protezy Michael 'przypomina mumię z dwoma otworami na nozdrza'. To nie było prawdą. Bez aparatu, jego nos zdawał się bardziej płaski, stępiony - nie szpiczasty - i tak naprawdę nie wyglądał jak ... Michael Jackson. Skrępowany swoją twarzą, nie chciał być widziany bez aparatu. Chociaż proteza musiała być bolesna i codziennie przypominała Michaelowi jego przeszłe wybory, które dotyczyły operacji plastycznych i wpływ, jaki wywarły na jego życie.

Sugerowano, że Michael był z jakiegoś powodu uzależniony od operacji plastycznych. 'Ludzie mogą łatwo uzależnić się od operacji plastycznych, tak jak mogą od alkoholu, narkotyków czy jedzenia", według dr Alfreda Coodleya, profesora psychiatrii klinicznej w UCLA.

"Właściwie, to bardziej obsesja niż uzależnienie', zauważył dr Robert Kotler, chirurg plastyczny z Beverly Hills, który nie leczył Michaela. 'Myślę, że trzeba wiedzieć, kiedy przestać. To najważniejsza wiadomość, jaką chirurg kosmetyczny może przynieść swojemu pacjentowi. Sumienny lekarz powie swojemu pacjentowi, 'Dość!"

Było kilka powodów, dla których Michael miał niezwykle bladą skórę, zwłaszcza na swojej twarzy. Po pierwsze, używał do wybielenia swojej skóry różnych substancji chemicznych. Czy możliwe jest, żeby czarna osoba uczyniła swoją skórę jaśniejszą? 'Tak', powiedział Robert Kotler. 'Nie możesz uczynić jej białą, ale możesz ją rozjaśnić. Są klasyczne rozjaśniające związki chemiczne, które są powszechnie spotykane w rozjaśniających kremach bez recepty, takich jak 'Porcelana'. Również znane są rozjaśniające odczynniki, klasa składników nazywanych Hydroquinones, które czynią skórę czarnej osoby jaśniejszą'.

Jeden pracownik Michaela przypominał sobie, "Wcierał krem w swoją twarz i szyję rano i ponownie na noc. Miał wszystkie te małe tubki w swoim zestawie do makijażu. Zapytałem go, co to jest, myśląc, że to jakiś rodzaj substancji odżywczych dla skóry. Powiedział mi, że to jest 'lekarstwo'. Zostałem przy tym. Potem zauważyłem, że ilekroć Michael wychodził na słońce, zakrywał swoją twarz ręką lub nosił duży kapelusz. Wydawał się przerażony światłem słonecznym, jakby bał się, że dozna oparzeń.'

Według 'Podręcznika leków bez recepty', 'Ponieważ zdolność słońca do przyciemnienia skóry jest dużo większa niż Hydroquinonu do jej rozjaśnienia, konieczne jest ścisłe unikanie światła słonecznego. Chociaż filtry przeciwsłoneczne mogą pomóc, nawet światło widzialne spowoduje pewne przyciemnienie. Preferowanym opakowaniem Hydroquinonu są małe tubki do wyciskania. Aplikować należy cienką warstwę 2-procentowego stężenia wcieranego w dotknięty chorobą obszar dwa razy dziennie. Kiedy pożądane rezultaty zostaną osiągnięte, Hydroquinon może być stosowany tak często jak potrzeba do utrzymania depigmentacji'. Niektórzy zauważyli, że paznokcie Michaela wydawały się brązowe i odbarwione w dokumencie Martina Bashira w 2003 roku. Jedną z możliwych przyczyn tego jest to, że Hydroquinone stymuluje komórki produkujące pigment w płytce paznokcia, czyniąc je raczej ciemniejszymi niż jaśniejszymi.

W latach 80. zdiagnozowano u niego chorobę skóry bielactwo nabyte. (Niektórzy lekarze spekulowali, że bielactwo nie jest tyle dziedziczne, co jest konsekwencją szkody wyrządzonej przez lata rozjaśniającymi chemikaliami. Bielactwo wywołuje wrażliwość na światło słoneczne.)

W późnych latach 80. dermatolog Michaela, dr Arnold Klein, zdiagnozował u Michaela dyskoidalny toczeń na skórze głowy- chorobę systemu odpornościowego, która przyczynia się do przyciemniania lub rozjaśniania skóry.

Są dwie odmiany tocznia: dyskoidalny, który jest powierzchowny i układowy, który może być śmiertelny. Jako część kuracji na toczeń dyskoidalny, lekarz Michaela przepisał mu kremy rozjaśniające skórę - Solaquin, Retin A i Benoquin. W wyniku tego, powiedziano Michaelowi, że bardziej niż kiedykolwiek, musi unikać wystawiania się na słońce - co jest jednym z powodów, dla których często był widziany, jak osłaniał się parasolką w słoneczne dni. Michael musiał również znosić bezpośrednie zastrzyki do skóry głowy z hydroxy chloroquin - leku sterydowego - w bolesnym, powtarzającym się leczeniu.

Do 2003 roku jego toczeń był w stanie remisji.

Michael stosował również mnóstwo podkładu pod makijaż, żeby wyrównać koloryt skóry, co sprawiało, że wydawał się jeszcze jaśniejszy.

W odniesieniu do konkretnych operacji plastycznych, przyznał się jedynie do dwóch operacji nosa i dołka w podbródku, ale nie trzeba eksperta chirurgii kosmetycznej, aby zobaczyć, że policzki i implanty podbródka i wszystkie rodzaje innych zabiegów, włączając w to oczy i wargi, nie są poza granicami prawdopodobieństwa. Próba właściwego wyszczególnienia zabiegów Michaela, jakie miał zrobione, po prostu nie jest możliwa; jedynie on i jego chirurdzy mogą w pełni udokumentować ich zakres - i wydaje się, przynajmniej dla ludzi, którzy znali go dobrze, że naprawdę nie zapamiętał tego wszystkiego.

Niektórzy specjaliści wypowiadali się publicznie, że uważają, że Michael cierpiał na dysmorfofobię, stan psychiczny ludzi, którzy mają obsesję na punkcie wyglądu, ciągle nad tym pracują i nie mają pojęcia, jak są postrzegani przez innych.

Z pewnością Michael nie miał łatwo. W 1995 roku, kiedy wydał swoją kompozycję 'Childhood' na 'HIStory - Past, Present and Future, Book I', wielu ludzi było zanudzonych na śmierć koncepcją Michaela ciągle mówiącego o swoich utraconych chłopięcych latach. Jakkolwiek, piosenka jest o czymś więcej niż tylko o utraconej młodości; jest prośbą o współczucie i zrozumienie. Jeśli naprawdę rozważa się i analizuje wyzwania, przed jakimi był postawiony w obliczu swojego wyglądu, fakt, że Michael Jackson był kiedykolwiek w stanie wykrzesać z siebie pewność siebie, żeby robić szczegółowo analizowane wystąpienia publiczne, wydaje się niemal cudem.

Autor tłumaczenia: kora


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

27/12/12 19:20 Piotr
Taboret to palant jakich mało... Proteza nosa?!? Ale bzdura! To biografia czy brukowiec???

04/08/11 10:09 ola (admin)
Kolejny rodział będzie dziś wieczorem lub najpóźniej jutro rano :)

03/08/11 21:17 gość
Czekamy niecierpliwie na dalsze rozdziały.

03/08/11 19:41 gość
15:50 Tak masz rację, psycholog był niezbędny zwłaszcza przy takiej chorobie jak bielactwo. Trzeba człowiekowi pomóc by nie stało się to co MJ. Chirurdzy kroili go bez opamiętania i po prostu oszpecili piękną twarz Michaela. Było to trudne, bo Michael mimo to wyglądał dobrze, ale nie zawsze wyglądał dobrze. To wina lekarzy. Nigdy nie można winić Michaela. Ja nie wyobrażam sobie gdybym powoli np. stawała się czarnym człowiekiem i na ciele pojawiłaby mi się czarne plamy. Twarz w czarne plamy, ręce, nogi. Trzeba się wczuć na własnym przykładzie. Spojrzeć w lustro, wyobrazić sobie, wtedy można zrozumieć. Tym większa jest odpowiedzialność lekarzy za to co się z nim działo.

03/08/11 15:50 marjol
gościu pod spodem tak nie do końca bym winiła lekarzy plastyków choć wiem , że większość ich nie potrafi powiedzieć NIE ! To ich chleb , ale myślę , że chirurdzy plastyczni powinni ŚCIŚLE WSPÓŁPRACOWAĆ Z PSYCHOLOGAMI. ! TO ON PSYCHOLOG POWINIEN WYRAZIĆ ZGODĘ PO OBSZERNYM WYEIADZIE Z PACJENTEM , bo jak wiemy wszystkim kieruje mózg . Jak słyszę że dzieciom operuje się / giętkie , elastyczne / USZY DO KOMUNII , to nałożyłabym karę na rodzica ! Miałam odstające uszy , ale miałam mądrą babcię , która kupiła mi rozciągliwą gumową opaskę do włosów i codziennie ją zakładałam na uszy . Dzisiaj trudno jest odgiąć moje uszy ***** Pozdrawiam

03/08/11 14:41 gość
gość 12:01 Zgadzam się z Tobą. To pazerni lekarze są winni. Michael nie panował nad tym. Był chory miał bielactwo, on stracił poczucie jak wygląda. Zawsze oceniał swój wygląd negatywnie, a lekarze to wykorzystali. Michael pomimo chorby wyglądał świtnie mówię o czasch Bad, ale pod makijarzem krył się łaciaty MJ. On nie mógł więc ocenić siebie obiektywnie, do tego kompleksy z dzieciństwa o nosie. Ludzie Go wykorzystali i oszpecili. To nie On był winien. Lekarz musi wiedzieć co robić, gdy pacjent nie panuje nad chorobą.

03/08/11 12:01 gość
Oczywiście ,że każdy daną sytuację opisuje w sposób subiektywny .Ktoś inny inaczej opisałby dane zdarzenie.Ale ,że Michael miał dużo zabiegów plastycznych i wstydził się do tego przyznać to nawet matka mówiła. Jeżeli miał taki problem z nosem jak pan T. opisuje to należy Michaelowi współczuć .Osobiście za taką sytuację winię lekarzy , którzy z pazerności doprowadzili do takiego stanu.

03/08/11 11:20 gość
Jeszcze raz. Trzeba uważać na wszystko, co się czyta. Na WSZYSTKIE autobiografie również trzeba uważać, może nawet bardziej niż na innego rodzaju dokumenty, z wiadomych względów. Ale na jedne bardziej trzeba uważać, na inne mniej, zależy kto pisze, bo różane są ludzkie charaktery, z takich czy innych źródeł wiemy, że dany autor to kłamca, albo że koloryzuje i pod tym kątem podchodzi się do czytania. Różne są czynniki, które decydują o tym, z jakim poziomem wiary w lekturę się podchodzi. Dlatego napisałam, że "zależy kto pisze". A co do cytatu "I nie uważam, że Taboret pisze bzdury gorsze od Taboreta”, no to oczywiście, pomyliłam się, przepraszam. Nie uważam, że Michael pisze bzdury gorsze od Taboreta. Nie wiem, jak mam to bardziej wytłumaczyć.

03/08/11 10:22 gość
Ja piszę o biografiach i autobiografiach w ogóle, gościu 9.43. I nie uważam, że Taboret pisze bzdury gorsze od Taboreta. Nic takiego nie napisałam. Mówisz mi, że napisałam coś, czego nie napisałam. Jeszcze raz mówię, specjalnie dla ciebie, że trzeba ZAWSZE uważać na to co się czyta. Na autobiografie (WSZYSTKIE), również - a może nawet bardziej. Zależy kto pisze o sobie. W autobiografię Michaela wierzę, bo ogólnie wierzę Michaelowi. Ale na litość, bądźmy fanami, nie fanatykami.

03/08/11 08:51 gość
Bardzo lubię czytać biografię. I czasami, gdy czyta się biografie jednej osoby pisane przez dwóch różnych autorów to tak, jakby się czytało o dwóch różnych osobach, mimo że splot wydarzeń jest identyczny. Nie jestem pewna, czy da się uniknąć jakiegoś "autorskiego" zabarwienia emocjonalnego. Więc to nie chodzi o to że Taboret jest takim bardzo złym biografem (nie mówię że jest świetnym!), po prostu nie jest fanem Michaela aż takim jak my. I on tu nie pisze swoich odczuć ("moim zdaniem" itp...) nie ma nic takiego, ale ma naleciałości tego, jak się o Michaelu powszechnie myślało. Naprawdę niektóre osoby są bardzo nietolerancyjne w drugą stronę, czasami nawet agresywne, a ja nigdy nie pomyślałabym o sobie, że mogę bronić Taboreta. NA BIOGRAFIE ZAWSZE TRZEBA PRZYMKNĄĆ OKO! Na autobiografie tym bardziej. Zresztą na wszystko.

02/08/11 21:28 marjol
Ale swoje odczucia to może opisać na końcu książki , skoro to jest biografia ??????

02/08/11 17:44 gość
Taraborrelli w ostatnim rozdziale wyrażnie pisze,ze nie wierzy,ze Michael w jakikolwiek sposób molestował dzieci,co prawda w tych co nastąpią ,pisze,że może mógłby,a może jednak nie.Opisuje odczucia opinii publicznej z 1993 roku,tym bardziej,że nie odbyła się żadna sprawa w sądzie a Michael,chociaż nie chciał za radą swoich adwokatów zapłacił Chandlerom 20 milionów dolarów,czym znowu dal prasie pożywkę do spekulacji.A Taboret opisuje odczucia,prasy i zwykłych ludzi,nie fanów Michaela.

02/08/11 15:06 Joy
Tak jak napisała Fela ta książka jest powodem do dyskusji, do dociekań itd. Przy tej okazji dzielimy się wiedzą na dany wątek. Niektórzy podają jako dowód zdjęcia, filmiki, linki i to jest fajne. Można niektóre "sensacje" zweryfikować.

02/08/11 13:04 fela
Dobrze że ta książk jest -jest powód do dyskusji do dociekań do przemyśleń i do myślenia.Dziękuję za wszystkie tłumaczenia

02/08/11 12:22 marjol
Wydaje mi się , że biografia polega na opisywaniu wydarzeń solennie sprawdzonych , a nie z odczuć autora ?? Poza tym wydaje mi się , że niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy , za co kochamy Michaela !!??!!??!!! Owszem Jego uroda to jedno , ale JEGO WNĘTRZE , PRACOWITOŚĆ , WRÉCZ POŠWIĘCENIE INTERPRETACJA UTWORÓW KTÓRE PISAŁ LUB TYLKO WYKONYWAŁ TO DRUGIE **** Tak jak napisała FANKA mógł mieć 3 nosy 100 operacji i myć się smołą / nie cytuję/ bo z komórki piszę to nie mogę sprawdzić dokładnie tej wypowiedzi , ale chcemy uświadomić , że nie rusza nas ilość operacji ! Może / to moje/ przemyślenia / lepszym wyjściem byłoby tak jak zrobiła CHERR , ???? TAK MIAŁEM 20 OPERACJI NOSA , MAM IMPLANTY NA POŚLADKACH I O 12.00 /24:00 WYRASTAJĄ MI KŁY ???? ZAMKNĄŁBY SPEKULACJE I MORDY IM WSZYSTKIM SSSOOORRRYYY ALE JUŻ MNIE TO SPIENIA (((^,^))) ! KOCHAM MICHAELA I TAKA JESTEM UPARTA , ŻE MOJA MIŁOŚĆ JEST PONAD TE WSZYSTKIE BZDURY <3

02/08/11 12:17 ♥ Jolanta ♥
dziękuję - kora-

02/08/11 11:59 gość
\Pisanie o noszeniu maseczki po to żeby nie zakładac protezy jest po prostu żenujące. Taraborelli zamiast jako biograf badac , docierac do zrodel , do prawdy on powtarza zasłyszane plotki na zasadzie jedna pani drugiej pani. Mówiło się i co z tego że się mówiło ? gdzie ma na to potwierdzone dowody / swego czau Michael przybył do sadu w maseczce i wlasnie wszystkie pismaki pisały że pod maseczką brak jest protezy a kiedy sędzia kazał mu maseczke zdjąc wszystkie brukowce czekaly w napięciu i okazało się że on po prostu jest nieogolony. Jak można twierdzic że to jest biografia oparta na zródłach lub rzetelnym docieraniu do prawdy. Każdy taką biografię może napisac - opisujac to co podawały brukowce , ładnie ując i od czasu do czasu napomknąc że to wieści od dobrze poinformowanego zródła.Ja też . I zapewniam ,że była by o niebo lepsza

02/08/11 10:05 gość
Hm, no nie wiem, jak biografia, to ma pisać o wszystkim, nie tylko o twórczości. Kocham Michaela całym sercem, ale nie będę zaprzeczała pewnym faktom. Kocham go z jego nosem (tym bardziej, że cierpiał później przez te operacje)kocham go z jego białą skórą, tym bardziej że cierpiał, ale NIE WIADOMO, jakie było tego źródło, bo że później zdiagnozowano choroby, to wiadomo. Taraborelli daje obraz tego, co się mówiło w latach kiedy pisał tę książkę. Możemy wierzyć, albo nie. A jeśli chodzi o nierzetelnych biografów Michaela, to każdy inny który próbował wtedy coś pisać. Taboret przynajmniej zaprzeczał totalnym idiotyzmom, podczas gdy tamci przytaczają ploty jakby to była prawda. Niekiedy wydaje się niestety specjalnie sugerować jakieś dwie możliwości (gey, czy nie gey, to, czy może tamto), to wkurzające, ale myślmy, myślmy... Jeżeli będziemy tak bardzo wieszać psy na tej biografii, to naprawdę nie wiem, czy jest sens to tłumaczyć, zwłaszcza że ciężkie czasy nadchodzą, i nie jestem pewna, jakie było stanowisko Taraborelliego.

02/08/11 01:03 gość
Nie miał implantu w nosie - wręcz przeciwnie - smieszne - gdyby miał implant - koroner by to dokładnie opisał bo to jest jego powinnością. W raporcie są podane w cm długości blizn a zapomnieli o implancie - czytaj o dziurce na koniuszku nosa.??? Poza tym proszę poogądac rysunek ciała z obu stron gdzie są uwidocznione wszystkie dziurki, kropeczki , sączki i co tam chcecie na ciele Michaela . Taraborelli to plotkarz a nie biograf . Biograf nie pisze o czymś o czym nie wie . Jeżeli nie posiada wiedzy niech pisze o tym co wie na pewno.Pytał Kleina co przepisywał Michaelowi? Jakie kremy i na co ? Na jakiej podstawie twierdzi ,że ten rozjasniał skórę? I Ty go bronisz ? To jest rzetelny biograf ?Dobrze nastawiony do Michaela ?Jezu to jak wygląda nierzetelny ?

02/08/11 00:47 Ada
Gościu z 23:16, czy nie zorientowałeś się, że to z mojej strony (o oczach)to miała być kpina z Taraborrelliego i tych farmazonów, które wypisuje?