En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

Wstęp
Dla Prince’a Michaela, Paris i Blanketa.



Pod wieloma względami, artysta jest własnym dziełem.” - Michael Jackson



W głębi serca czuję, że ten świat, w którym żyjemy jest wielką, ogromną, monumentalną orkiestrą symfoniczną. Wierzę, że pierwotną formą wszelkiego stworzenia jest dźwięk i to nie jakiś przypadkowy, ale że jest nią muzyka... Muzyka rządzi rytmem pór roku, pulsem uderzeń naszych serc, porą, kiedy ptaki odlatują na zimę, przypływami i odpływami fal oceanu, cyklami wzrostu, ewolucją i rozpadem. To muzyka, to rytm. A moim celem w życiu jest przekazywanie światu tego, co miałem szczęście otrzymać: rozkoszy boskiej jedności, poprzez moją muzykę i taniec.” - Michael Jackson



Początki pracy nad tą książką sięgają progu 2005 roku, czyli czasu, kiedy Michael Jackson bez wątpienia przeżywał najtrudniejszy okres w swoim życiu. Przez niemal dwa lata - po emisji słynnego programu Martina Bashira, Living with Michael Jackson - był obiektem szalonych ataków medialnych. Jego proces przyciągnął ponad 2000 dziennikarzy z przynajmniej 35 krajów. Sprawa śledzona była z większą uwagą niż wojna w Iraku czy ludobójstwo w Sudanie. Medialni eksperci - na czele z gospodarzami programów rozrywkowo - informacyjnych, jak Nancy Grace i Diane Dimond - dominowali w wiadomościach czołowych stacji kablowych i programach rozrywkowych niemal każdej nocy przez ponad sześć miesięcy. Większość założyła winę Jacksona i wykorzystywała każdą okazję, by wyśmiewać się ze wszystkiego: od jego wyglądu, po dzieci i przeróżne jego dziwactwa. “Ameryka skończyła z tym facetem,” ogłosił konserwatywny prezenter Fox News, Bill O’Reilly. “To dziwak.”



Kiedy tamtego lata przyjechałem do Santa Maria w Kalifornii byłem świadkiem atmosfery, która przypominała cyrk. Dziennikarze stworzyli małe miasteczko. Przyczepy, namioty i satelity otaczały budynek sądu; reporterzy byli wszędzie - stali przed kamerami, przeprowadzali wywiady i rozmawiali przez telefony komórkowe. Na miejscu były również oczywiście setki fanów - i inne osoby, które po prostu chciały coś sprzedać, pogapić się, albo trafić do telewizji.



Jednak szybko okazało się, jak niewiele osób zainteresowanych było dowodami albo przynajmniej dbało o przyzwoitość, szczegóły czy zwykłą obiektywność. Oglądalność i czołówki zależały od nasilenia sensacji, domysłów, plotek i spekulacji - i dokładnie to serwowano widzom. Samego Jacksona przedstawiano jako cyrkowego dziwaka. Był ówczesnym Człowiekiem Słoniem, błagającym, by traktować go, jak istnienie ludzkie w tłumie wytykających go palcami widzów. Brytyjski dziennikarz Charles Thomson nazwał to wszystko “jednym z najbardziej żenujących epizodów w historii dziennikarstwa.” Polityczny komentator Jeff Kopersmith określił to “nowoczesnym linczem”.



Oczywiście Jackson ostatecznie został oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Szkoda jednak została już wyrządzona. Przełomowa muzyka znalazła się w cieniu kakofonii zgiełku, filmy i taniec zostały zatarte przez obrazy pokazujące rozbitego człowieka, wychodzącego z budynku sądu.



Kiedy rozpoczynałem pracę nad tą książką, moim celem było odkrycie na nowo Michaela Jacksona - artysty. Skandale i ekscentryzmy były opisywane do znudzenia (i najczęściej w sposób pobieżny oraz w oparciu o spekulacje). Jego praca twórcza - wtedy i dziś - wydawała mi się nieskończenie bogatą, bardziej interesującą i istotną. I właśnie na niej chciałem się skupić.



Przez pięć kolejnych lat przeczytałem niemal każdą książkę, jaką napisano o gwiazdorze popu. Biorąc pod uwagę jego wpływ na kulturę, znamiennym wydawał się fakt, jak mało rzeczowej literatury było dostępnej. Napisano całą serię książek poważnie analizujących twórczość Elvisa Presley’a czy the Beatles, jednak większość pozycji o Jacksonie zaliczyć można było do dwóch kategorii: wydanych przez fanów laurek albo sensacyjnych, brukowych wynurzeń. Było kilka wyjątków, zwłaszcza wydana w 1988 autobiografia Jacksona Moonwalk oraz obszerna książka J. Randy’ego Taraborelliego Michael Jackson: The Magic and the Madness. Podczas moich badań (częściowo już po jego śmierci) pojawiło się kilka innych wartościowych książek, w tym Michael Jackson: For The Record Chrisa Cadmana i Craiga Halsteada; błyskotliwa kolekcja esejów Armonda White’a, Keep Moving: The Michae Jackson Chronicles; nowe wydanie The Resistible Demise of Michael Jackson Marka Fishera; oraz techniczna lecz pouczająca In the Studio with Michael Jackson autorstwa realizatora dźwięku, Bruce’a Swediena.



Chociaż każda z tych książek była wartościowa, wciąż jednak czułem, że brakowało pozycji opisującej całość twórczości Jacksona - płyta po płycie, utwór po utworze. Moim pierwszym wzorem był klasyk Iana MacDonald’sa, A Revolution in the Head: The Beatles’ Records and the Sixties. Ostatecznie pod wieloma względami moja książka jest inna - postanowiłem bowiem uporządkować jej treś według płyt i bardziej niż osiągnięcia techniczne podkreślić kontekst i interpretację - mimo to, wciąż mam nadzieję, że podobnie jak pozycja o Beatlesach, stanie się ona drogowskazem w odkrywaniu głębi, bogactwa i wszechstronności.



Nie chciałem jednak sprowadzić mojej książki wyłącznie do pracy odtwórczej. Tak wiele uwag krytyków muzycznych (szczególnie dotyczących Jacksona) było ograniczonych i protekcjonalnych. Ja zaś pragnąłem napisać coś historycznie i krytycznie drobiazgowego, ale jednocześnie opisać temat z mniejszym cynizmem, za to większą ciekawością. Co Jackson chciał przekazać? Na co chciał zwrócić uwagę, z czym chciał się zmierzyć, do czego sprowokować, co chciał wyrazić? Jak to osiągnął? I na jaką reakcję miał nadzieję? Zgodziłem się z krytykiem literatury, Markiem Edmundsonem, że sztuka interpretacji powinna przynajmniej zaczynać się od próby spojrzenia na świat z perspektywy artysty - by “dotrzeć do wizji dzieła, jaką artysta - jakkolwiek go sobie wyobrażamy i jakąkolwiek ową wizję sobie wyobrażamy - mógłby zaakceptować i z jakiej byłby zadowolony.”



Praca nad książką powstającą w myśl takiej filozofii nie była zachęcająca. Oddać sprawiedliwość jakiemukolwiek wielkiemu artyście jest wyzwaniem - jeśli zaś w grę wchodzi nazwisko Michaela Jacksona wyzwanie to jest szczególnym. Być może najbardziej trudnym zadaniem było a) zebranie wystarczającej ilości wiarygodnych informacji, co pozwalałoby nakreślić jasny obraz tego kiedy, gdzie, dlaczego, jak i z kim dane dzieło było tworzone i b) wytworzenie pewnej swobody w omawianiu wszystkich dziedzin, jakie składały się na jego dzieła: muzyki, śpiewu, tańca, filmu, technologii studyjnej itd. Szybko zdałem sobie sprawę, że moja rola z konieczności sprowadza się bardziej do poszukiwania i przeprowadzania autorskich wywiadów - pozwoliłem, by ludzie, którzy wiedzą o wiele więcej ode mnie, sami przemówili. Przeczytałem wiele relacji osób biorących udział w procesie twórczym Jacksona, wiele opinii i analiz jego dzieł; przeczytałem każdy wywiad, jakiego Michael Jackson udzielił od 1977 roku; oraz przeanalizowałem tyle wywiadów, ile zdołałem odnaleźć, z ludźmi, którzy z nim, włącznie z Quincy Jonesem, Bruce Swedienem, Rodem Tempertonem, Teddym Rileyem, Rodneyem Jerkinsem, Mattem Forgerem, Bradem Buxerem i Billem Bottrellem. Jednak być może najbardziej pouczające były osobiste rozmowy, jakie odbyłem z wieloma z wymienionych osób oraz z innymi bliskimi współpracownikami Jacksona. Wywiady z jego twórczymi partnerami - producentami, dźwiękowcami, reżyserami muzycznymi, muzykami i technikami - przyniosły fascynującą wizję tego, jak Jackson działał jako artysta i jak powstawały poszczególne jego utwory i albumy. Wiele z tych osób, z którymi rozmawiałem, wcześniej rzadko publicznie wypowiadało się o Jacksonie. Mimo to wszyscy oni poświęcili mi swój czas i cieszyli się, że Jackson, jakiego znali, w końcu zostanie opisany w książce.



W moich badaniach również bardzo pomocnym okazał się Rolling Stone, którego archiwa dostarczyły bogactwa istotnego materiału z niemal każdego etapu kariery Jacksona. Dodatkowo, archiwa online magazynu Time, The New Yokr Times, Ebony i strona Michael Jackson Archives były również źródłem cennych informacji. Także Fundusz zarządzający spadkiem Michaela, The Estate udzielił mi wsparcia i służył pomocą.



Niestety, nigdy nie miałem okazji, by porozmawiać z samym Michaelem Jacksonem. W nocy przed jego śmiercią pracowałem nad tą książką. Miałem nadzieję na wywiad z nim podczas serii koncertów This Is It. Z rzadko przypominanego wywiadu , jakiego w 2007 roku udzielił Ebony wiem, że pragnął znów skupić się na swojej pracy, chciał, by postrzegano go jako artystę, a nie dziwaka z brukowców. Ale nagle pojawiła się ta tragiczna wiadomość.



Byłem zaszokowany. Jak wiele innych osób, wychowywałem się z Michaelem Jacksonem. Znaczył dla mnie to samo, co przełomowi artyści, jak Elvis Presley, John Lenon czy Bob Dylan znaczyli do poprzednich pokoleń młodzieży. Kiedy mając dziewięć lat po raz pierwszy obejrzałem występ z Motown 25, byłem zauroczony. Zdarłem swoją kasetę video Michael Jackson: The Legend Continues, odtwarzając ją tak wiele razy, a jeżdżąc na rowerze do szkoły na swoim Walkmanie słuchałem piosenek takich jak “Beat It”, “Man in the Mirror” czy “Black or White”. Przez lata moje muzyczne zainteresowania się zmieniły i ewoluowały, jednak moja fascynacja Jacksonem trwała nadal - zawsze potrafiłem docenić jego pracę na nowo i odkryć nowe jej poziomy.



Wraz z jego śmiercią pojawiło się uczucie potwornej straty i smutku na myśl o tym, co mogło się jeszcze wydarzyć. Niemal proroczo, na dwa lata przed swoją śmiercią powiedział (cytując jednego ze swoich artystycznych bohaterów, Michała Anioła): “Wiem, że twórca odejdzie, jednak jego dzieło przetrwa. Dlatego, żeby uciec śmierci, staram się w swoje dzieło włożyć własną duszę.” Być może był to najwięcej wyrażający komentarz, jaki na temat swoich nadziei dotyczących własnego dziedzictwa kiedykolwiek wypowiedział.



Pisząc tę książkę, odbyłem podróż w głąb tej twórczości, w którą włożył swoją duszę. Z każdą kolejną wizytą w tym miejscu odkrywałem coś nowego i ekscytującego.



Mam nadzieję, że Man in the Music zainspiruje innych do podobnych doświadczeń, że będzie bramą do twórczego świata jednego z najbardziej niesamowitych artystów ubiegłego stulecia.



JOSEPH VOGEL, kwiecień 2011

Autor tłumaczenia: anialim


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

19/06/19 18:19 gość
dzięki :-) niedlugo ma ukazać się też nowa wersja książki

19/11/11 15:57 marjol
Joseph Vogel piękne dzięki za książkę , którą już wiem że będę chłonęła całą sobą <3 Dziękuję Tobie kochana ANIALIM , bo pracujesz jak mróweczka i dostarczasz nam tyyyyle radości *** kocham Cię <3 ... Jak to fajnie czytać i mieć świadomość że daaaleko daaaleko też był ktoś , kto jak ja zakładaĺ słuchawki i z walkmena słuchał Michaela Jacksona *** W tym momencie tż rozbrzmiewa w moich uszach Jego wspaniała muzyka * Love You My KING OF MUSIC <3 FOREVER *********

19/11/11 15:20 fanM
Takie książki potrzebne są fanom jak tlen. Dziekuję. Jego analiza Earth song, poprzednia książka była wspaniała. Ja jeszcze marzę o tłumaczeniu ksiązki przyjaciela MJ Franka Cascio. Już jest o tej ksiązce głośno. Prolog jest zachęcający i wzruszjący. Pan Vogel skupia się na muzyce, pan Cascio na człowieku. Jedno jest powiązane z drugim, wielki artysta i wielki człowiek.

19/11/11 14:44 Dorota
Dziękuję -anialim- Moja radość z tego że podjęłaś, podjęłyście się tłumaczenia tej książki jest przeogromna. Jestem bardzo wdzięczna Panu Voglowi,za to że ją napisał.

19/11/11 00:43 @neta
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaa Dzięki dzięki dzięki!!!!!marzyłam o tej książce!!

19/11/11 00:13 KF1
Anialim,jestem bardzo wdzięczna ,za zabranie nas w ten cudowny świat,muzyki Michaela,a J.Voglowi,ze wziął na siebie tak wielkie wyzwanie,jaką jest muzyczna twórczość Michaela.

18/11/11 23:47 alicja
Czytanie tekstów P.Vogla,ale też czytanie tekstów tłumaczonych przez anialim,kato i innych to wielka przyjemność.Dziękuję z całego serca,bardzo się cieszę,chociaż nie wiem kiedy nadążę z czytaniem.Na razie chyba będę drukować,a potem uczta :))

18/11/11 23:42 ♥ Jolanta ♥
Tak bardzo się cieszę,ze będę miała możliwość przeczytać tę książkę, to wszystko dzięki Wam kochane dziewczyny,aż serce mi się raduje; dziękuję -anialim-

18/11/11 23:23 Porcelanka
Wielkie dzięki za tłumaczenie, czytanie tekstów pana Vogla o MJ to prawdziwa przyjemność.

18/11/11 22:58 gość B.
Dziękuje Anialim, piękny wstęp...

18/11/11 22:42 Fanka MJ'a
Dziękuje Anialim ;]

18/11/11 22:25 Gosiaczek
Dzięki Wielkie anialim !!!!! Nie spodziewałam się takiego tempa!!!!! Czekam na dalsze rozdziały z wielką niecierpliwością bo już wstep mi sie bardzo spodobał ! Wielkie dzięki raz jeszcze !!!!