En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

Dodatek - "Michael"




Data wydania: 14 grudnia 2010 roku

Istotni współpracownicy: Akon (kompozytor, producent, wokalista), Stuart Brawley (inżynier dźwięku), Brad Buxer (kompozytor, producent), C. "Tricky" Stewart (producent), Eddie Cascio (kompozytor, producent), Theron "Neff-U" Feemster (producent), 50 Cent (rap), Lenny Kravitz (kompozytor, producent, wokalista), John McClain (producent), Jon Nettlesbey, Orianthi (gitara), Micharl Prince (inżynier dźwięku), James Porte (kompozytor, producent, wokalista), Teddy Riley (producent).



Pierwszy pośmiertny album Michaela Jacksona - kolekcja 10 piosenek - został wydany w grudniu 2010 roku. Jeszcze zanim płyta trafiła na półki sklepowe, pojawiły się wokół niej kontrowersje. Fani, rodzina Jacksona oraz niektórzy z jego dawnych współpracowników, kwestionowali każdy aspekt zapowiadanego wydawnictwa: od praw do poprawiania/kończenia kompozycji artysty, przez listę utworów, po autentyczność niektórych wokali.

Prawda jest taka, że pośmiertne wydawnictwa są ryzykowne. Zazwyczaj są dwie możliwości: albo wydaje się materiał dokładnie takim, jakim zostawił go twórca, albo próbuje się dokończyć wizję artysty, kierując się jego wskazówkami bądź własną intuicją.

W przypadku filmu dokumentalnego "This Is It" z 2009 roku Fundusz zarządzający majątkiem Jacksona zdecydował się na pierwszą opcję - był to ryzykowny krok (w końcu był to materiał, który w zamierzeniu nie miał być pokazywany publicznie), ale bardzo słuszny. Ostatecznie film był najlepiej sprzedającym się dokumentem w historii. Nie tylko fanom podobał się pokazany tam autentyzm. W obrazie tym, w którym mogliśmy zajrzeć "za kulisty" i obserwować artystę pochłoniętego pracą twórczą, było coś niezaprzeczalnie przykuwającego uwagę. Było w tym wszystkim i sporo tragizmu - w końcu jego wizja twórcza nigdy nie została w pełni zrealizowana. Jednak zdaniem wielu widzów film - chociaż skupiał się na wyjątkowym talencie wokalisty - pozwalał dostrzec w nim człowieka.

Jednakże w przypadku płyty "Michael" zdecydowano się na drugie podejście. Wszystkie piosenki zostały dokończone po śmierci artysty przez osoby, które współpracowały z nim za życia - od producentów, jak Teddy Riley, Tricky Stewart czy Neff-U, po zarządzającego spadkiem John McClaina. Chcieli zrobić wszystko, by możliwie najbardziej ukończyć utwory i wierzyli, że tego chciałby sam Jackson. Ostatecznie powstała kompilacja starszych i nowych utworów - piosenek, które były prawie ukończone z tymi, którym poświęcić należało nieco pracy. Na płycie wydano piosenki, co do których autentyczności nie było wątpliwości, a obok nich takie, których pochodzenie było dość tajemnicze. Najbardziej kontrowersyjne były tzw. "piosenki Cascio", które miały zostać nagrane w studiu urządzonym w piwnicy domu długoletnich przyjaciół Jacksona, rodziny Cascio w New Jersey. Mimo naukowych badań i zapewnień, zarówno ze strony rodziny Cascio, jak i przedstawicieli Sony, wątpliwości co do pochodzenia i produkcji tych utworów pozostały. Na inne nagrania - w tym "Another Day" i "Behind The Mask" fani czekali od lat, jednak ich unowocześnione aranżacje wywołały zaciekłe dyskusje. W dodatku na płycie nie wydano żadnego nagrania z Will.I.Amem, RedOnem czy Ne-you, z którymi Jackson pracował w ostatnich latach swojego życia.

Gdyby Jackson żył, stworzyłby zupełnie inny album niż "Michael". Mimo to, na płycie jest sporo fantastycznej, nowej muzyki, w tym kilka perełek. Piosenki jak "(I like) The Way You Love Me" z wyjątkowymi wokalami, wyczekiwany od wielu lat odrzut z sesji "Thrillera" "Behind The Mask", urocza ballada "Best Of Joy", funkowa opowieść ku przestrodze "Hollywood Tonight", czy wzruszająca ballada "Much Too Soon" - wszystkie one są doskonałym dopełnieniem legendarnego dorobku Jacksona.



UTWORY

1. Hold My Hand


(Tekst i muzyka: Aliaune Thaim, Giorgio Tuinfort, Claude Kelly. Produkcja: Akon i Michael Jackson. Wokale główne i chórki: Michael Jackson i Akon)

Akon po raz pierwszy zaprezentował Michaelowi piosenkę "Hold My Hand" pod koniec 2007 roku. Jacksonowi spodobała się jej prosta elegancja i melodia. Niedługo później, podczas sesji w Palms Studio w Las Vegas, nagrał z Akonem wokale. Niestety kilka tygodni po nagraniu, piosenka wyciekła do Internetu. Jackson był bardzo zły i rozczarowany. Nagranie było bliskie ukończeniu, jednak wciąż nie było gotowe do wydania.

Prawie trzy lata później, w 2010 roku Akon ponownie przystąpił do "ukończenia" piosenki, która miała zostać wydana na płycie "Michael". W nowej produkcji Akon wyraźnie celował w brzmienie bogatsze od wersji, jaką pierwotnie nagrał z Jacksonem. Słyszymy tu bardziej bujne instrumenty smyczkowe, a sama piosenka staje się swoistym hołdem składanym Jacksonowi, z niemal gospelowym zakończeniem. Wersja pierwotna była bardziej powściągliwa, ale przekazywała subtelniejsze mocje - nowa jest zaś pełnym dramatyzmu hymnem, w który wpleciono za to więcej wokali Jacksona.

Zarządzający majątkiem Jacksona odnaleźli notatkę treści: "Piosenka Akona - pierwszy singiel", w związku z tym w pierwszej kolejności wydali "Hold My Hand". Kilka tygodni później piosenka wspięła się na listy przebojów na całym świecie, a w piętnastu krajach dotarła do pierwszej dziesiątki notowań.

"Hold My Hand" z pewnością jest wartym uwagi uzupełnieniem katalogu twórczości Jacksona. Wielu fanów odnajduje w niej to, z czym zawsze kojarzyli Jacksona. Ze swoim wezwaniem do jedności, jest to "piosenka o miłości", która łączy znaczenie osobiste z czymś bardziej uniwersalnym i istotniejszym (jak "You Are Not Alone"). Coraz mocniejsze dźwięki stanowią wariację Kanonu d-moll Pachelbela - zręcznie zmieszanego z karaibskimi rytmami i wzmocniony łagodnymi harmoniami Jacksona z Akonem. Jackson śpiewa tak czysto, że udaje mu się przekazać radość, tęsknotę oraz smutek za razem. Pierwsze słowa utworu ("To życie nie trwa wiecznie") przypominają o przemijaniu. Ostatecznie jednak jest to piosenka - katharsis, kiedy Jackson zwraca się do tych "nieszczęśliwych samotników" i daje im nadzieję.



2. Hollywood Tonight

(Tekst i muzyka: Michael Jackson, Brad Buxer. Produkcja: Teddy Riley i Michael Jackson. Koprodukcja: Theron "Neff-U" Feemster. Wokale główne i chórki: Michael Jackson. Tekst mówiony autorstwa Teddy'ego Riley'a.)


Od chorału gregoriańskiego we wstępie (który był pomysłem Jacksona), po mocną linię basową i funkowy gitarowy riff - można odnieść wrażenie, że właśnie w takim kierunku Jackson chciał pójść tworząc nową płytę. "Hollywood Tonight" od razu porywa do tańca, a refren wpada w ucho i natychmiast chce się go śpiewać - to właśnie jest klasyczny Michael Jackson. Trzeba też wspomnieć, że mamy tu do czynienia z jedną z lepszych linii basowych od "Who Is It".

Pierwszy szkic tekstu utworu powstał w 1999 roku, kiedy Jackson przebywał w Beverly Hills Hotel. Wkrótce rozpoczął pracę z długoletnim przyjacielem i współpracownikiem Bradem Buxerem (który jest też współautorem piosenki). Podczas pierwszych sesji nagraniowych "Invincible" utwór ten towarzyszył zabierali ze sobą do Los Angeles, Nowego Jorku, Miami i Neverlandu - czyli wszędzie tam, gdzie pracowali nad nową płytą. Jacksonowi podobały się fragmenty "Hollywood" - gra słów w tekście piosenki, harmonie "westbound/greyhound", gwizdanie na końcu. Jednak kiedy do pracy nad "Invincible" dołączy Rodney Jerkins, Jackson odłożył "Hollywood" i zajął się innym brzemieniem.

W ciągu kilku kolejnych lat wracał jednak do tego nagrania. Jeśli chodzi o linię basową, to poszukiwał brzmienia przypominającego "Billie Jean", ale jednocześnie 'czegoś innego'. W jednej z notatek zapisał: "Nagrać łagodny, wyciszony bas do 'Hollywood'". We wczesnych demach słyszymy dwie nałożone na siebie linie basowe (do ostatniej wersji, o którą prosił Jackson, Michael Prince dodał brzmienie a'la "Billie Jean"). Wraz z Bradem Buxerem Jackson kontynuował pracę nad tym utworem w 2007 roku w Las Vegas.

W październiku 2008 roku, kiedy Jackson mieszkał już w Los Angeles, poprosił Michaela Prince'a o nagranie na płycie ostatniej wersji, chciał bowiem sprawdzić, co jeszcze można było poprawić. Niestety nie zdążył dopracować ostatecznego nagrania.

Po śmierci Jacksona Theron Feemster (aka Neff-U) oraz Teddy Riley wspólnie pracowali nad tą piosenką, produkując ją na nowo i dodając mostek (autorstwa Riley'a, w wykonaniu bratanka Jacksona, Tarylla). Utwór to opowieść o młodej, naiwnej dziewczynie, uwiedzionej blaskami Hollywood. Kiedy przybywa w to upragnione miejsce, jest wykorzystywana i molestowana przez mężczyzn, którzy żerują na jej niewjnności. W swoich notatkach Jackson zapisał, że jest to "prawdziwa historia". Z pewnością jest to opowieść, z którą mógł się utożsamiać - w końcu sam trafił do Hollywood w bardzo młodym wieku.



3. Keep Your Head Up

(Tekst i muzyka: Michael Jackson, Eddie Cascio i James Porte. Produkcja: C. "Tricky" Stewart oraz Michael Jackson. Wokale główne: Michael Jackson. Chórki: Michael Jackson oraz James Porte. Dodatkowe wokale: Duawne Starling)


Jedna z trzech piosenek z tej płyty, które miały zostać nagrane w domu rodziny Cascio w New Jersey. "Keep Your Head Up" to motywujący hymn ludzi pracy. Opowiada o zwykłej kobiecie, która "w pustych obietnicach szuka nadziei". Za pośmiertną produkcję odpowiada Tricky Stewart, który - angażując chór gospel - drugiej połowie piosenki dodał charakterystycznej dla Jacksona głębi.



4. (I Like) The Way You Love Me

(Tekst i muzyka: Michael Jackson. Produkcja: Theron "Neff-U" Feemster oraz Michael Jackson. Wokale główne i chórki: Michael Jackson)


"(I Like) The Way You Love Me" po raz pierwszy została wydana w 2004 roku w "Michael Jackson: The Ultimate Collection". Jackson pracował nad tą piosenką z Bradem Buxerem podczas sesji nagraniowych do "Invincible". Nagranie powstało w studiach Hit Factory w 2000 roku. Jednakże w ostatnich latach swojego życia Jackson chciał powrócić do tej melodii i być może wydać ją na nowo. Producent Theron "Neff-U" Feemster mówi, że ta piosenka "leżała mu [Jacksonowi] na sercu od wielu lat". Nowa wersja piosenki powstawała w Los Angeles jeszcze przed śmiercią artysty.

Obie wersje mają różne zalety. Pierwsza jest bardziej bezpośrednia i czysta, co pozwala docenić przepiękne wokale Jacksona. Nowa zaś jest bardziej ozdobiona, z mocniejszymi akordami pianina, drżącym fletem oraz bardziej dopracowanymi harmoniami. Daje to poczucie nowej świeżości, a jednocześnie zachowany został urok oryginału.

Nowa wersja rozpoczyna się od nostalgicznego nagrania z automatycznej sekretarki, w którym Jackson opowiada o kompozycji. To bardzo zmyślny zabieg, który jednocześnie pokazuje kompozytorskie zdolności Jacksona. Sama piosenka prezentuje brzmienie przełomu lat 50. i 60., tętniąca klasycznym stylem tamtych czasów. Bez wątpienia Jackson właśnie wśród takich brzmień dorastał w Gary, w Indianie. Kompozycja jest testamentem jakości twórczości Jacksona - w tak zwyczajnej piosence potrafił zawrzeć cechy prawdziwej klasyki.



5. Monster

(Tekst i muzyka: Michael Jackson, Eddie Cascio oraz James Porte. Produkcja: Teddy Riley, Angelikson oraz Michael Jackson. Chórki: Michael Jackson i James Porte. Rap: Curtis Jackson).


Mroczny, agresywny i rytmiczny numer oparty jest na niespokojnym bicie - być może jest to najmocniejsza piosenka na płycie. Bez wątpienia jest najlepsza i najbardziej ukończona ze wszystkich nagrań Cascio. Teddy Riley dodał do produkcji kilka ozdobników (wrzaski oraz odgłosy lwów nagranych w zoo Jacksona), które oddają groźną atmosferę całości kompozycji. Rapowa partia 50 Centa ("To dom, ukochany dom, zakazane miejsce / Niech wszyscy się dowiedzą, że Król zmartwychwstał.") doskonale uzupełnia arogancki ton nagrania.

Piosenka opowiada o klaustrofobii związanej z uwięzieniem w potwornym, kanibalistycznym świecie. Wszędzie, gdzie tylko wokalista spojrzy, widzi ludzi, którzy chcą go wykorzystać.

Piosenka została pierwotnie nagrana przez Eddiego Cascio i Jamesa Porte'a w 2007 roku. Spodziewano się, że będzie to jeden z singli promujących płytę.



6. Best Of Joy

(Tekst i muzyka: Michael Jackson. Produkcja: Theron "Neff-U" Feemster oraz Michael Jackson. Współpraca przy produkcji: Brad Buxer. Wokale główne i chórki: Michael Jackson. Dodatkowe chórki: Mischke)


"Best of Joy" to radosna ballada w średnim tempie, którą można interpretować jako odę do samej muzyki. Jackson często nazywał ją "swoją pierwszą miłością", a w tej piosence - jak w "Music and Me" Jackson 5 - zachwyca się tym, czym ona dla niego jest. Inaczej piosenkę można interpretować jako opowieść o relacjach - być może z fanami albo jego dziećmi - którzy zawsze stali po jego stronie "kiedy walił się cały świat". Piosenka opowiada o podtrzymującej na duchu, pewnej, prawdziwej miłości - bezwarunkowej i wiecznej.

Jedną z ostatnich wersji "Best Of Joy" Jackson nagrał w hotelu Bel Air w Los Angeles w 2008 roku. Melodię wymyślił w jednej chwili. "Michael powtarzał, że melodie są wieczne. Że czekają w niebie, by ktoś po nie sięgnął" - wspominał Theron Freemster. "Kiedy znalazł brzmienie, jakiego szukał, spoglądał na mnie z łagodnym uśmiechem i pytał, 'Ładne, prawda?'" Podobny klucz przyświecał całej produkcji, która doskonale łączy falset Jacksona z bogatymi harmoniami. Zakończenie doskonale idealnie istotę utworu, kiedy refren "Jesteśmy wieczni, jestem wieczny..." powoli zlewa się z muzyką.



7. Breaking News

(Tekst i muzyka: Michael jackson, Eddie Cascio, James Porte. Produkcja: Teddy Riley, Angelikson oraz Michael Jackson. Wokale główne: Michael Jackson. Chórki: James Porte. Aktorzy głosowi: Stuart Brawley, Sandy Orkin, Stacey Michaels, Michael Lefevre oraz Lisa Orkin. Produkcja nagrań aktorów: Michael Lefevre).


"Breaking News" już zawsze będzie kojarzyć się z kontrowersjami dotyczącymi autentyczności wokali, które były zaciekle kontestowane przez krewnych Jacksona i jego fanów. W grudniu 2010 roku współautor i producent utworu, Eddie Cascio, wystąpił z rodziną w programie "Oprah Winfrey Show" i bronił prawdziwości swoich nagrań z Jacksonem. Twierdził, że zostały one nagrane w piwnicy jego domu w 2007 roku. Według Cascio piosenki zostały w większości napisane i nagrane jeszcze zanim Jackson przyjechał do New Jersey; później miał on przekonać artystę do nagrania własnych wokali do istniejącego już materiału.

Zdaniem niektórych jednak, wyjaśnienia Cascio - oraz zapewnienia ze strony Sony oraz Funduszu Michaela Jacksona - nie były wystarczające. Wciąż pojawiały się pytania dotyczące pochodzenia nagrania, produkcji i dziwnie brzmiących wokali. Jeśli chodzi jednak o istotę samej piosenki, to jest to powrót do dobrze znanej tematyki (czyli skandali). Muzycznie słychać tu echa hitu wyprodukowanego przez Riley'a w 1988 roku "My Prerogative" (nagranego przez Bobby'ego Browna). Riley, który zajął się produkcją nagrania po śmierci Jacksona, użył groźnie brzmiących smyczków, mocnych sekcji dętych i nowoczesnego rytmu - dzięki temu starał się podkreślić przesłanie piosenki.



8. (I Can't Make It) Another Day

(Tekst i muzyka: Lenny Kravitz. Produkcja: Lenny Kravitz. Współproducent: Michael Jackson. Wokale główne i chórki: Michael Jackson. Chórki: Lenny Kravitz).


Piosenka "Another Day" po raz pierwszy została nagrana w 1999 roku, w legendarnym studiu Room Studio Marvina w Los Angeles. Lenny Kravitz wspomina, że było to "jedno z najbardziej niesamowitych przeżyć, jakich doświadczył podczas pracy w studiu. Nagranie powstało przy udziale dwóch osób, które wzajemnie się szanowały i kochały muzykę." Efektem jest niezwykła i mocna piosenka, która eksploduje wręcz z głośników.

Na pierwszym demie Michael, z coraz większą siłą, śpiewa do surowego, funkowego beatu. "Otworzyłem swoje serce, chcę, żebyś znalazł w nim swoje miejsce," prosi w jednej linijce. "Zamykam oczy, szukam twojej miłości." W zwrotce budowane jest napięcie oczekiwania - jego finałem jest refren, w którym, do energicznie wyśpiewywanych słów, na gitarze gra Kravitz (słyszymy go rownież w chórkach.) Piosenka jest jednym z najwspanialszych utworów rockowych Jacksona od czasu "Give In To Me" z "Dangerous", jednak ostatecznie zrezygnował z jej wydania w "Invincible".

Po śmierci Jacksona Kravitz powrócił do tego nagrania, by je "ukończyć". Wersja, która trafiła na płytę zawiera mocniejszą partię gitarową, rytmiczną oraz nowe zakończenie. Chociaż z pewnością Kravitz zamierzał poprawić brzmienie piosenki, wszystkie ozdobniki zmieniły jej nastrój. Oryginalne demo podkreślało wokale Jacksona, oddawało tajemnicę tekstu, zaś nowa wersja Kravitza utrzymana jest w bardziej funkowym, rockowym stylu. Fragment dema wyciekł do Internetu, ale niewiadomo, czy cała pierwotna wersja zostanie kiedykolwiek oficjalnie wydana.



9. Behind The Mask

(Tekst i muzyka: Michael Jackson, Chris Mosdell i Ryuichi Sakamoto. Produkcja: Michael Jackson, John McClain oraz Jon Nettlesbey. "Behind The Mask" zawiera fragmenety nagrania Yellow Magic Orchestra pod tym sasmym tytułem. Wokale główne i chórki: Michael Jackson. Dodatkowe chórki: Shanice WIlson oraz Alphonso Jones)


"Behind The Mask" po raz pierwszy została nagrana w 1981 roku w domowym studiu Jacksona w Hayvenhurst. Była przeróbką piosenki nowatorskiej elektro-popowej grupy z Japonii, Yellow Magic Orchestra. Kiedy Jackson usłyszał ich kawałek, był pod wrażeniem jego futurystycznego brzmienia i niezwykłego nastroju. Skontaktował się więc z Ryuichi Sakamoto i zapytał o zgodę na przerobienie nagrania i dodanie tekstu. Sakamoto zgodził się, a Jackson zabrał się do pracy. Wersja, którą stworzył, była fantastyczna. Z powodzeniem mógł wydać ją na płycie "Thriller" i z całą pewnością byłaby ogromnym hitem. Niestety - z uwagi na niejasną sytuację związaną z prawami autorskimi - piosenka nigdy nie trafiła do albumu. Jednakże później, wersję Jacksona nagrali wspólnie jego klawiszowiec Greg Phillinganes, Eric Clapton i - jak na ironię - Ryuichi Sakamoto. Przez dziesiątki lat fani czekali, by usłyszeć wersję Jacksona, ale mimo, iż sprawę praw autorskich wyjaśniono już w 1985 roku, nagrania nigdy nie wydano.

Być może ze względu na charakter całego materiału z płyty "Michael", John McClain postanowił na nowo zaaranżować i wyprodukować to nagranie, dodając dwie partie dla saksofonu, odgłosy tłumu oraz kobiecy wokal na samym końcu piosenki. Taka kreatywna wolność wśród niektórych fanów wywołała frustrację - chcieli oni w końcu usłyszeć prawdziwą wersję Jacksona, a nie wariację na jej temat. Nie jest jasnym, czy tak bardzo wyczekiwane demo, kiedykolwiek zostanie wydane. Z pewnością wersja Grega Phillinganesa z 1985 roku brzmi do niego bardzo podobnie.

Niezależnie jednak od miksu, sama piosenka brzmi wspaniale. Śpiewając głosem pełnym życia i pasji, Jackson opowiada historię o zwodniczej powierzchowności i iluzjach. "Ukrywając się pod maską, kontrolujesz cały swój świat," śpiewa. W piosence słyszymy niesamowitą linię basu, niezwykły beatbox Jacksona oraz wspaniałą partię klawiszową, przypominającą tę charakterystyczną dla "Good Vibrations". Bez wątpienia jest to klejnot koronny w skarbnicy Jacksona z niewydanymi piosenkami z ery "Thrillera".



10. Much Too Soon

(Tekst i muzyka: Michael Jackson. Produkcja: Michael Jackson i John McClain. Wokale główne i chórki: Michael Jackson)


Utwór zamykający płytę prezentuje w całej krasie doskonałe umiejętności Jacksona jako wokalisty i kompozytora. To, że taka piosenka - bez wątpienia jedna z jego najpiękniejszych ballad - nie została wydana za jego życia, jest samo w sobie tragedią. "Much Too Soon" to wyjątkowo piękna opowieść o stracie, które z powodzeniem można porównać z najlepszymi balladami The Carpenters czy The Beatles. Słowa utworu brzmią niczym wiersz W.B. Yeatsa.

Jackson napisał tę piosenkę w 1981 roku. W kolejnych latach wielokrotnie do niej powracał. Wokale do wydanej na płycie "Michael" wersji zostały nagrane w 1994 roku, w studiu Hit Factory, podczas pracy nad "HIStory". Utwór został wyprodukowany przez Bruca Swediena (wersja ta wyciekła do sieci na kilka tygodni przez premierą płyty "Michael"). Inżynier dźwięku Rob Hoffman wspomina: "Jednego dnia Michael powiedział, że ma pewien pomysł i potrzebuje gitarzysty. Sprowadziliśmy więc lokalnego muzyka, Jeffa Mironova. Zasiedli razem w specjalnej budce w studiu i Michael cierpliwie śpiewał każdą nutę, każdy akord i całą melodię. Wszystko to słyszał w swojej głowie. Kiedy Jeff zapisał wszystkie nuty, Michael wrócił do nas do reżyserki i śpiewał na żywo, podczas gdy Jeff nagrywał swoją partię. Nagraliśmy wtedy chyba pięć albo sześć wersji, wszystkie były niesamowite. Niestety piosenka została odłożona na później i nigdy do niej już nie wrócono."

W wersji, która pojawia się na płycie "Michael", słyszymy akordeon oraz smyczki - za takie brzmienie odpowiada producent i współzarządzający Funduszem, John McClain.

W wydanym nagraniu Jacksonowi na gitarze towarzyszy Tommy Emmanuel. Wokalista śpiewa o tym, jak "zbyt wcześnie" został rozdzielony z ukochaną. Patos wokali wynika z ich niezwykłej czystości i szczerości - słuchacz może wręcz poczuć ból Jacksona. "Niech skończy się ten wieczny smutek. Niech ucichnie to uczucie samotności"- śpiewa. Biorąc pod uwagę całe życie Jacksona, te słowa niosą ważką głębię i mocno zapadają w pamięć.

W mostku słyszymy harmonijkę, która podkreśla folkowo-bluesową naturę piosenki. Zaraz po nim Jackson śpiewa ostatnie linijki tekstu o tym, by nie pozwalać, by "przeznaczenie kontrolowało (jego) duszę." To piękna, słodko - gorzka piosenka, która doskonale oddaje uczucia żalu, samotności i pragnienia ponownego pojednania. Bez względu na ogromną sławę Jacksona, "Much Too Soon" przypomina wszystkim, że pod wykreowaną przez media postacią, krył się prawdziwy człowiek.



/Koniec.



Autor tłumaczenia: anialim


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

19/10/18 15:57 AmeliaAdamska14
dzięki za tłumaczenie

14/10/18 15:54 gość
Mimo wszystko jak to wszystko się czyta jest niewyobrażalny żal, że Michaela juz nie ma, nie może tworzyć. Tyle miał świetnych okazji żeby powrócić do branży w XXI wieku,niestety problemy osobiste okazały się silniejsze. Ogromna strata. Mam nadzieje ze kolejne pośmiertne kawałki będą na miarę Króla i podbija listy przebojów

14/12/14 14:33 Monika
Dziękuje za ten tekst,na nowo odkrywam Michaela Jacksona.Ten niewyobrażalny geniusz muzyczny ta lekkość jego utworów, ta melodyjność i przepiękne teksty,które dzięki różnym ludziom mam okazję poznać.Dziękuje Wam wszystkim,że na nowo pokochałam Michela.

22/05/14 09:38 gość
Ok, następnym razem nie napisze nic więcej, skoro przeszkadza, że o tym wspomniałam. Dziękuję do widzenia.

21/05/14 17:18 gość
I jak w to życiu, zawsze znajdą się ludzie o skrajnych poglądach. Ci bojkotujący album są tak samo skrajni, jak ci kupujący wszystko jak leci. Obydwie postawy są skrajne i komuś mogą wydać sie nienormalne, w zależności której skrajności jest bliżej.

21/05/14 16:55 gość
Dzięki otwartemu protestowi fanów otrzymaliśmy dema. To jest wyłącznie zasługa fanów, nikogo więcej. Dzięki temu teraz Estate postarało się bardziej i wypuściło produkt na zdecydowanie wyższym poziomie. Przeciętni konsumenci nie mieli pojęcia o żadnym proteście i nie dlatego płyta sprzedawała się słabo.Raz, że miała kiepską promocję, dwa, była na niskim poziomie, pomijając kilka kawałków. . Obecna promocja jest o niebo lepsza. Dzięki protestowi fanów Xscape jest na zdecydowanie wyższym poziomie pod każdym względem. Komuś mogą nie podobać remiksy albo dema albo niektóre utwory i ma prswo o tym pisać, ale to nie oznacza protestu. Jeśli ktoś bojkotuje faktycznie ten album, to jest to może 1%, społeczności, blisko błędu statystycznego, więc po co o tym nawet pisać? Fani piszący na forach , to może 10% wszystkich fanów, a przecież są jeszcze zwykli konsumenci, którzy kupują MJ nie będąc fanami. Jeśli ktoś pisuje na forach zatraca powoli proporcje, wydaje mu się, że wszystko rozgrywa sie w necie. Nic bardziej mylnego. Bardzo dobrze, że jest krytyka, bo w przyszłości Estate będzie się jeszcze bardziej starać. Bardzo dobrze, że reagują na uwagi fanów.

21/05/14 11:17 gość
Michaelina niestety i Xscape niektórzy ludzie, "fani" też bojkotują tylko dla zasady bojkotowania, bo tak chcą. Wymyślają też przy okazji różne teorie spiskowe i kłamstwa co do piosenek i czasu ich powstania. Przykre, ze jest tylu zawziętych ludzi.

20/05/14 23:34 gość
Michaelino, o jakich oportunistach piszesz, braciach Cascio?

20/05/14 19:49 Izabela
Anialim, czekałam na każdy rozdział niecierpliwie, potem zanurzałam sie w tej bajce dzięki Tobie. Mogłam dotknąć Geniuszu, bo tak jak genialnym muzykiem jest Michael, tak genialnym kronikarzem Jego dokonań stal się J.Vogel,a Twoje genialne tłumaczenie pozwala nam to poznać.Jaki żal ,że to koniec książki...

20/05/14 01:00 Michaelina
Ja także lubię ten album i przykro mi, że kontrowersje wokół trzech numerów zaważyło na jego niesprawiedliwej ocenie.Niestety fani doprowadzili do tego,że uznany został za niewypał. To była woda na młyn dla oportunistów, a przeciętny odbiorca uznał,że to "zdrada" od początku do końca. Bardzo szkoda:(

19/05/14 13:09 Dorota
Po prostu jest mi smutno i źle :( Koniec, nie ma Michaela ;'((((( <333 ___________anialim_______________ nie wiem jak Ci dziękować ...

19/05/14 13:09 liz
Po wydaniu 'Xscape' znowu często słyszy się krytyczne głosy pod adresem albumu 'Michael', a ja lubię ten album, bo poza trzema niewypałami, których nie słucham, znajduję tam prawdziwego i różnorodnego muzycznie Michaela._______ Anialim, pięknie dziękuję za ogrom pracy i trochę smutno, że to już koniec.... Czy będzie jakiś nowy ciąg dalszy....?:)

19/05/14 12:41 Michaelina
Geniusz Michaela był nie do udźwignięcia przez niego samego - wrażliwej i kruchej istoty. Dotąd sadziłam,ze zabiły go traumatyczne przeżycia i oskarżenia. Teraz widzę,że nie tylko :(

19/05/14 12:19 Michaelina
Anialim, wielkie podziękowania <3 Podobne refleksje jak wczoraj.

18/05/14 22:38 ♥ Jolanta ♥
Michael pozostawil tak wiele materiału i to jest dla mnie najważniejszem chcialabym je kiedyś usłyszeć,by móc ocenić jak "poprawili" Jego perełki............ anialim... dziekuje z całego serca za Twoją pracę, dziękuje,że jesteś <3 .