En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

ABC ... It's Easy
To był dzień sądu ostatecznego, jeden z największych werdyktów w historii, tysiące ludzi zalewało ulice wokół budynku sądu. Przybycie Michaela Jacksona było blisko, a zastępcy szeryfa traktowali tłum, jakby byli w nazistowskim obozie wojskowym, wymagając, by każdy stał za ściśle wyznaczonymi granicami, wymagając porządku w chaosie. Część mediów stała na zewnątrz, pod głównym "namiotem dowodzenia", w oczekiwaniu na decyzję, kto dostanie miejsce wewnątrz; wszyscy byli wyczerpani i podnieceni.

Po pięciu miesiącach relacjonowania sprawy dla każdej sieci pod słońcem, ludzie mediów nie mogli dojść do porozumienia w kwestii tego, jakiego rodzaju sprawiedliwość zostanie zaserwowana w sprawie "Ludzie Stanu California przeciw Michaelowi Joe Jacksonowi". Przez cały tydzień, w którym trwały obrady ławy przysięgłych, sieci kablowe dolewały oliwy do ognia, pokazując zdjęcia potencjalnych cel więziennych Michaela Jacksona. Niektórzy spodziewali się, że Jackson nie pojawi się w sądzie, spodziewali się, że będzie próbował uniknąć swojego przeznaczenia.

Było południe, w poniedziałek, 13 czerwca 2005, gdy została przekazana ostateczna informacja, że ława przysięgłych ustaliła swój werdykt. Media z całego świata były nabuzowane, a dodatkowi dziennikarze i reporterzy przybywali z nowymi żądaniami i nowymi kamerami. Mnóstwo fanów Jacksona rozstawiło różne obozy dookoła sądu: fani z kamerami, fani z telefonami komórkowymi, fani z każdym możliwym cyfrowym sprzętem nagrywającym. Ludzie konkurowali o najlepszy widok na Michaela, najlepsze zdjęcie Michaela, najlepszy T-shirt z Michaelem, najlepszy plakat z Michaelem. To było szaleństwo.

Ludzie, którzy obozowali w Santa Maria, byli każdej rasy, każdego rozmiaru, kształtu, koloru i wieku. W oczekiwaniu na przełomową wiadomość wśród fanów panowało szaleństwo, dopełnione pół tuzinem sobowtórów Jacksona i kilkoma kobietami, które pragnęły być "Billie Jean". Byli tam reprezentanci z połowy krajów na świecie i byli nieugięci w swym przekonaniu o niewinności Jacksona.

Dla fanów Jacksona, którzy stali na zewnątrz każdego dnia, proces dostarczył rzadkiej okazji, by na bok odłożyć wszelkie różnice. Ludzie z każdego zakątka planety zjednoczyli się w swojej walce o sprawiedliwość. Uważali, że Michael był pionkiem mediów i przybyli masowo, by go wspierać. Ludzie kochali Michaela jako brata, jako artystę, jako ikonę - lecz dla mediów fani Jacksona wyglądali na przesadnych i ekscentrycznych. Zostali gładko odrzuceni.

Gdy wszyscy oczekiwali na werdykt, każda godzina wydawała się wiecznością. Fani stawali się nerwowi. Gdy wrota sądu otwarły się dla publiki, tłum podszedł bliżej do barierek, naciskając na rząd zastępców szeryfa, a kilku wybranych zwycięzców loterii zostało przepuszczonych przez bramy. Zgłosili się po cichu, 35 osób z tłumu, zostali uspokojeni i ostrzeżeni przed wybuchami gniewu. Zwycięzcy loterii byli eskortowani do środka przez uzbrojonych strażników. Zajęli swoje miejsca w części przeznaczonej dla obserwatorów publicznych, ledwo wydając dźwięk.

Dla każdej osoby, która tam była, udział w odczytywaniu werdyktu urósł do ogromnych proporcji. Z 2200 akredytowanych dziennikarzy, którzy relacjonowali proces, tylko 3 tuziny miały swoje miejsce na sali sądowej. Kilka tuzinów producentów miało oglądać odczytanie werdyktu w zamkniętej sieci telewizyjnej, w zatłoczonym pokoju, odizolowanym od fanów. Część ludzi zdecydowała się czekać na zewnątrz, przy drzwiach wyjściowych, pilnując swoich indywidualnych namiotów, gotowych, by w każdej chwili wejść na wizję ze swoim talentem, by donosić o kolejnych newsach na temat Jacksona.

Rzesza reporterów czekała na jakikolwiek soczysty kąsek, cokolwiek, co podnieciło by ich widownię, ale panowała cisza. Gdy oczekiwanie świata na werdykt stawało się coraz bardziej intensywne, producenci wiadomości zostali nagle zbombardowani coraz większą liczbą fanów krzyczących "Michael jest niewinny!".

I dokładnie wtedy, jak w zegarku, rodzina Jacksona przybyła na miejsce, w komplecie z Katherine i Joe, Janet, LaToyą, Rebbie i bardzo sławnymi braćmi Michaela. Cała jego obsługa, jego ochroniarze i jego wspaniała rodzina byli witani przez zespół obrońców Michaela; jedna rzecz była oczywista: Michael przewyższał swym blaskiem wszystkich tych ludzi razem wziętych.

To Michael, skrywający się za swoimi lustrzanymi okularami i swoją parasolką ukazał się jako supergwiazda ze wszystkich supergwiazd. Gdy Michael zbliżał się do sądu, wysiadając ze swojego czarnego sportowego pojazdu, jęki, krzyki i łzy wzruszenia każdego dookoła sprawiły wrażenie, jakby cała ziemia się zatrzymała.

Jakikolwiek był wtedy jego stan zdrowia, jakiekolwiek straty poniósł w wyniku procesu, nie okazał tego. Podszedł do swojego głównego obrońcy, Thomasa Mesereau, i tuż za nim zniknął za zamkniętymi drzwiami, zatrzymał się i pomachał do swoich fanów, szczęśliwy, że widzi ich w pełnej sile. Dla ludzi za bramkami i barierkami to było jak komunia. Coś w Michaelu sprawiało, że serca biły mocniej. Każdy w jego obecności czuł muzykę. Czuli taniec.

Potem, gdy tylko ostatni z przedstawicieli mediów został wpuszczony na malutką salę rozpraw, pouczony i skontrolowany przez strażników za pomocą wykrywacza metalu, Michael pojawił się zza rogu i po raz pierwszy ze wszystkich posiedzeń wydawał się zdenerwowany. Jego twarz była napięta. Już się nie uśmiechał. Już nie wyglądał na niezwyciężonego. W tym momencie słabości można było dostrzec, że proces jednak odcisnął piętno na Michaelu. Było oczywiste, że chciał, aby to się już skończyło.

Obrońca Michaela wyznał później, że ich zespół był pewny, że Michael zostanie oczyszczony ze wszystkich zarzutów, zaznaczając że temat więzienia nie był podnoszony zbyt często. Tom Mesereau był niezachwiany w swej wierze, że Michaela sądzono za zbrodnie, których nie popełnił, a przyjaciele i rodzina Michaela z pewnością w niego wierzyli. Mimo wszystko, gdy Michael stał w progu sądu przez te kilka sekund, gdy kontrolowali go za pomocą wykrywacza metalu - wydawał się przerażony.

W sądzie była ława przysięgłych składająca się z 8 kobiet i 4 mężczyzn, której przedstawiono 600 dowodów w sprawie, która była świadkami tego, co zdawało sie być kampanią brudu rozpoczętą przez film dokumentalny Martina Bashira, która wysłuchała 12 lat prywatnej historii Jacksona, którą całą wyłożył przed nimi Prokurator Okręgowy Santa Barbara Tom Sneddon. W sumie Sneddon i jego zespół powołali 80 świadków w próbie sportretowania Jacksona jako seryjnego przestępcy oraz dostali zezwolenie, by ryć głęboko w przeszłość i życie Jacksona, aby pokazać ławie przysięgłych wzorzec przestępczego zachowania.

Gdy ludzie wewnątrz czekali na werdykt ławy przysięgłych, świat wydawał się niesamowicie mały. Każda twarz była napięta, każde oko było skupione. Rodzinie Jacksona przyznano tylko 6 miejsc na sali sądowej i Janet postanowiła poczekać na zewnątrz, pozwalając braciom Randy'emu i Tito oraz siostrom LaToyi i Rebbie zająć miejsca bezpośrednio za Michaelem.

Jedenastu uzbrojonych strażników rozstawiło się dookoła sali gotowych zareagować na ewentualne zamieszki i o 14:10 Sędzia Rodney Melville w końcu zaczął otwierać koperty z werdyktami. Gdy każda koperta po kolei była otwierana, jego twarz pozostała nieruchoma. Żadne słowo nie padło na sali, lecz kilka kobiet z ławy przysięgłych miało łzy w oczach. Czas się zatrzymał. Wydawało się, że to trwa wieczność. I wtedy, nagle, Najwyższy Urzędnik Sądowy Lorna Ray w końcu przeczytała słowa:

"Zarzut pierwszy - konspiracja - niewinny"

"Zarzut drugi - akt lubieżny na nieletnim - niewinny"

"Zarzut trzeci - niewinny"

"Niewinny" to słowo, które czytano raz po raz, w sumie 14 razy. Gdy werdykty spływały, Katherine, która nie opuściła ani jednego dnia w sądzie, miała łzy w oczach. Tito pochylił się i pocałował swoją mamę. Reszta rodziny ściskała się i przytulała. Gdy wiadomość powoli docierała do świadomości, fani Michaela cicho szlochali w tylnych rzędach. A ludzie z mediów w znacznej większości siedzieli oniemiali. Wyglądali na naprawdę zaskoczonych, że Jackson nie został skazany za zupełnie nic. Z wyrazu ich twarzy można było jasno wyczytać, że byli pewni zobaczyć supergwiazdę za kratkami.

Sędzia Rodney Melville, który poprowadził sprawę z taką godnością i przejrzystością, który zadbał o bezpieczeństwo wszystkich obecnych, który nie tolerował żadnych zakłóceń, teraz przeczytał oświadczenie ławy przysięgłych:

"My, ława przysięgłych, czując ciężar oczu świata spoczywający na nas, gruntownie i skrupulatnie zbadaliśmy zeznania, dowody i zasady procedowania zaprezentowane w tym sądzie od 31 stycznia 2005. Przestrzegając zasad obowiązujących ławę przysięgłych doszliśmy do naszych werdyktów. Jest naszą nadzieją, że ta sprawa jest testamentem wiary w integralność i prawdę naszego systemu sprawiedliwości."

Wraz z tymi słowami Michael, za stołem obrony, odzyskał swój wszechogarniający spokój. W jakiś dziwny sposób Michael miał prezencję starożytnego króla. Było w nim coś majestatycznego. Ze swoją imponującą postawą, Michael słuchał z cichym przejęciem czytanego właśnie oświadczenia sędziego. Z wysoko podniesioną głową supergwiazda pozostała nieruchoma. Tylko ci, którzy widzieli go z bardzo bliska, mogli dostrzec małą łzę spływającą po twarzy Michaela.

"Panie Jackson, Pańska kaucja zostaje zwolniona i może Pan odejść." powiedział sędzia Melville.

I w tym momencie Michael zdał sobie sprawę, że dwunastoosobowa ława przysięgłych odrzuciła wszystkie kryminalne oskarżenia przeciwko niemu. Król Popu otarł swoją twarz chusteczką, przytulił i podziękował swojemu obrońcy i powoli zaczął opuszczać salę. Gdy wychodząc z sądu mijał Katherine, Joe i swoje rodzeństwo, okazał trochę emocji. Michael uleciał z sali sądowej, jakby płynął w powietrzu i wkrótce zniknął jak chmurka dymu.

Na zewnątrz, fani Michaela, którzy słyszeli wyrok poprzez wiadomości na żywo, które nadawane były na każdym calu otaczającym budynek sądu, tańczyli na ulicy krzycząc i szalejąc z radości. Jedna z kobiet wypuściła białe gołębie, inna puściła balony, niektórzy rzucali konfetti, a setki ludzi krzyczało i płakało ze szczęścia. Rodzina Jacksona, teraz zjednoczona, minęła tysiące reporterów z całego świata, którzy liczyli na jakiś wywiad. Z jedną dłonią przyciśniętą do serca, Michael Jackson przesłał całusa do swoich fanów, po czym zniknął w swoim czarnym Yukon SUV - jako wolny człowiek.

Gdy wszyscy powoli się rozchodzili, pewni ludzie z mediów zgodzili się co do tego, że skoro jest już po wszystkim, proces stał się tylko kolejną przeszkodą dla gwiazdy pop - jedną z tych, które mogą wciąż szkodzić jego karierze. Ludzie z mediów plotkowali o zarzutach przeciwko Jacksonowi, skupiając się na nienawistnych pogłoskach - pogłoskach i insynuacjach, które sprawiały, że miliony ludzi mówiło o ikonie to co najgorsze.

Dla jego fanów, obrzydliwy proces przeciwko Jacksonowi po prostu nie wydawał się uczciwy. Lecz dla większości mediów proces Michaela Jacksona dostarczył świetnych kawałków. Jego obraz był każdego dnia manipulowany przez różne sztuczki, a codzienne raporty do obrzydzenia mówiły o 'specjalnych stosunkach' Jacksona z dziećmi.

Sąd opinii publicznej podzielał zdanie wielu dziennikarzy. Ludzie byli pewni, że Jackson krzywdził dzieci. Niektórzy obserwatorzy stwierdzili, że - nawet po uniewinnieniu - supergwiazda już zawsze będzie musiała bronić swojego życia prywatnego.

Większość ludzi uważała, że obraz Jacksona ucierpiał do tego stopnia, że nie da się go już naprawić.

Gdy media przygotowywały się do ostatnich transmisji o sprawie, wiele osób zastanawiało się, czy Jackson kiedykolwiek dojdzie do siebie po tym polowaniu na czarownice. Część osób musiała przyznać, że nieprzymuszenie wzięła udział w planie prokuratora okręgowego, by życie Jacksona sprowadzić do publicznego cyrku. Jednak zamiast czuć się źle z powodu przynależności do grupy, która była tak zdeterminowana, by zrujnować gwiazdę, większość reporterów wydawała się upajać upadkiem Michaela.

Ludzie uwielbiali go nienawidzić i tak długo, jak długo media mogły utrzymywać jego obraz 'dziwaka', ich notowania pozostawały wysokie. Dopiero długo po zakończeniu procesu kilku dziennikarzy przyznało, że to jednak fani Jacksona śmiali się ostatni. Podczas całego procesu fani wrzeszczeli na media, wykrzykując: "Nigdy nie relacjonujecie prawdy!"

Być może mieli rację.

Gdy wybrani ludzie z mediów zaczęli ponownie analizować pięciomiesięczny proces, ponownie badając szczegóły z prywatnego życia Jacksona ujawnione w sądzie, przyznali, że Jackson był w stanie znieść prześwietlenie, którego większość ludzi nigdy by nie przetrwała. Jackson przeszedł przez piekło i wszystko dotyczące jego życia, z wyjątkiem zdjęć jego części intymnych, zostało rzucone przed Bogiem, sądem i wszystkimi mediami na świecie.

Przez cały czas fani Jacksona podkreślali, że gwiazda padła ofiarą chciwej rodziny i rozwścieczonego prokuratora, ale ich komentarze były zupełnie ignorowane. Zamiast tego, media były szczęśliwe, mogąc donosić o zarzutach prokuratorów, chętne by zmieszać wizerunek Michaela z błotem. Na koniec, media nie były w stanie dostrzec tego, co dwunastu zwykłych obywateli widziało cały czas: nie było żadnych dowodów na to, że Michael Jackson popełnił jakiekolwiek przestępstwo.

Podczas procesu kryminalnego od mediów oczekiwano, by wyliczały najbardziej nikczemne szczegóły, najbardziej brudne oskarżenia przeciwko Jacksonowi, z których wiele zostało sprzedanych brukowcom na długo zanim zostały ujawnione w sądzie. Lecz dopiero w momencie, gdy słowo "niewinny" zostało odczytane na głos na sali sądowej, ludzie zdali sobie sprawę, że ikona, która stoi przed nimi, była osobą oskarżoną o przestępstwa ciężkiego kalibru, bez żadnego prawdziwego dowodu.

Nagle okazało się, że sprawa przeciwko Jacksonowi była oparta na iluzji. Do zarozumiałych dziennikarzy dotarło, że sprawa przeciwko Michaelowi Jacksonowi była tylko skandalem opłaconym z pieniędzy podatników. Lecz oczywiście nigdy nie wspomniano o tym w wiadomościach.

Patrząc na Michaela tego ostatniego dnia w sądzie, można było dostrzec dwie osoby. Był Michael - prawdziwy człowiek, w prawdziwym życiu - a dookoła był ten medialny obraz, który tworzyli dziennikarze - skrzywiona wersja Michaela, jak zniekształcone odbicie w krzywym zwierciadle. Dziennikarze sprzedawali jedną rzecz i używali konkretnych kątów kamery i oświetlenia, by zaakcentować jego nos, jego kości policzkowe, kolor jego skóry. I był prawdziwy Michael, który był dobrze ubranym, zawsze przygotowanym mężczyzną, który wyglądał na bardzo skromnego. Był nieśmiałym i cichym facetem, który w ogóle nie miał nic wspólnego z tą postacią z brukowców.

W dniu odczytywania wyroków, patrząc na jego twarz, na jego język ciała, na aurę go otaczającą było jasne, że człowiek znany jako Król Popu był dobrodusznym człowiekiem, który padł ofiarą własnej sławy. Nie było w nim nic aroganckiego. Nie było nic dziwnego w wyglądzie jego twarzy, nic szalonego w jego ubiorze, opaskach na ramieniu, w niczym. To co było szalone to mentalność mediów niemogących doczekać się, by rozkrajać i rozłamywać Jacksona w każdy możliwy sposób. Ludzie celowali w Michaela. Nie mieli problemu, by rozerwać go na strzępy.

Michael Jackson stał się iluzją stworzoną przez maszynę medialną. To była maszyna, która produkowała miliony poprzez podtrzymywanie przekonania, że Jackson jest dziwakiem. To była niebezpieczna maszyna, która ostatecznie spróbowała pogrążyć gwiazdę - w końcu to dzięki wysiłkom mediów - dokumentowi Bashira - Jackson w ogóle wylądował w sądzie Santa Maria. Martin Bashir wyrobił sobie nazwisko dzięki dobrej woli Jacksona, a Michael Jackson musiał przez to stawić czoła zarzutom kryminalnym.

Dla ludzi takich jak Martin Bashir, wraz z ciosem zadanym Michaelowi Jacksonowi, otwierały się kariery w ABC News. Bashir obiecał powiedzieć prawdę o Jacksonie. Bashir zagrał swoim szczerym reportażem i wywiadem z Księżną Dianą, aby zdobyć pełną współpracę ze strony Michaela. Jednak dokument Bashira, który w całości został zaprezentowany na początku procesu - na koniec okazał się okrutnym i zmanipulowanym dziełem narcystycznego brytyjskiego dziennikarza, oficjalnie karanego w Anglii za nieuczciwe praktyki dziennikarskie.

Niemniej jednak, gdy dokument Bashira o Jacksonie został wyemitowany na całym świecie, nieodwracalne szkody zostały wyrządzone. Oczyszczenie Jacksona wydawało się nie mieć znaczenia, w szczególności w mediach głównego nurtu. Przez ponad dekadę media budowały przemysł wokół "dziwacznego życia" Michaela Jacksona i ponieważ dokument Bashira potwierdzał podejrzenia wszystkich, nie wkładano zbytniego wysiłku, by badać jego obiektywność. Wydawało się, że większość mediów ma żywotny interes w donoszeniu brudów na temat Michaela Jacksona. Brudy zarabiały dla nich dolary i podwyższały rankingi.

Gdy Jackson wyszedł jako triumfator, media zostały wystrychnięte na dudka.

Po ogłoszeniu wyroków media złożyły swoje namioty i kable, swoje talerze satelitarne i kamery, swoje zespoły od fryzur i makijażu. Miasto Santa Maria wyglądało na opustoszałe. Brukowce szukały brudu. Część próbowała śledzić Jacksona do szpitala, by zdobyć jego zdjęcia - przygnębionego i chorego, ale nie mieli szczęścia.

Był jakiś pobieżny reportaż spod bram Neverlandu, pokazujący świętujących fanów, jednak w ostatecznych analizach mediom chodziło tylko o brudy. Mediom chodziło tylko o sprośności. Nie mając już nic lubieżnego, o czym można by donosić, media ruszyły dalej. Każdy, kto miał dostęp do mikrofonu redukował wiadomości o procesie do mini-urywków.

Dni znęcania się nad Królem Popu skończyły się.

Ludzie z biura prokuratora okręgowego, wydawali się rozczarowani faktem, iż sąd opinii publicznej nie przełożył się na wyrok skazujący. Na swojej konferencji prasowej Tom Sneddon tłumaczył uniewinnienie Jacksona jego wpływami jako gwiazdy i podkreślał, że jego żarliwa pogoń za Jacksonem podczas procesu w Santa Maria nie miała nic wspólnego z przeszłością dotyczącą gwiazdora.

Insynuacja Toma Sneddona - że Michael Jackson został uniewinniony, ponieważ był supergwiazdą - brała się z rozgoryczenia po przegranej. Fakt, że sprawa nie miała żadnych solidnych podstaw był czymś, z czym zespół prokuratora okręgowego nigdy się nie pogodził. Tom Sneddon miał konkretny plan dotyczący Michaela Jacksona. Prokurator błędnie uważał, że raporty dziennikarzy pomogą mu w jego dziele, pomogą wsadzić Jacksona za kratki.

Nie pomogły.

Autor tłumaczenia: ola


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

13/06/16 18:54 marjol
W moim sercu ten sam żar do Ciebie kochany nasz Michael'u ❤❤❤❤❤❤❤👑👑👑👑👑👑👑

19/05/13 10:43 gość
Isabella przeczytałam ''Potem jakieś dziecko kopnęło Go i waliło drzwiczkami od KORONERA'' ;o

07/02/13 16:54 marjol
Mmhh ... minęło już trochę czasu , a ja czytam ten rozdział iii rozmtślam , przetwarzam to w mojej ciasnej mózgownicy :( ... i wciąż nie mogę uwierzyć , że taka tragedia mogła wydarzyć się ... w życiu ?!?!? ... że komuś TAK SZLACHETNEMU mogło się przytrafić TAAAKK OOOKRUTNEGOO !!! TO żaden spec od dramatów by nie wymyślił ? Ale najgorsze jest to uczucie , ktore towarzyszy mi przez ten czas , jak OGROMNIE MUSIAŁ CIERPIEĆ WTEDY MICHAEL !!!! Nie mamy ułamka % pojęcia , żeby to czuć , a naprawdę jestem ogromnie , ogromnie poruszona ^;^ ... Kocham Michaela nieustannie więcej i więcej :) to już mi zakrawa na chorobę nieuleczalną *_* której nie mam zamiaru leczyć ***

21/07/12 11:10 gość
Cudowna książka. Szukałam jej wszędzie. Dziekuję.

20/08/11 00:54 Justyna
Czy Martin Bashir kiedykolwiek przeprosił Michaela?

23/06/11 23:42 Diana
Jestem fanką Michaela od 7 lat.Wiem,że to nie miejsce na tego typu sprawy.Jednak liczę na wyrozumiałość i zwracam się z poniższą propozycją.Potrzebuję pieniędzy,a wiem,iż znajdę tutaj dużą oglądalność. Witam!Mam do zaoferowania kilka używanych rzeczy.Jeśli ktoś będzie zainteresowany kupnem wszystkiego lub jednej z rzeczy proszę o kontakt ze mną na gadu-gadu 2612895 albo na telefon 660803253.W ofercie są dwie pary butów,paczka ubrań,szelki do plecaka kostki,opaska na włosy,okulary zerówki w panterkę i książka poradnik.Po skontaktowaniu się ze mną o mówię szczegóły i zaprezentuje zdjęcia.Z góry dziękuje i pozdrawiam! Proszę nie myśleć,że wykorzystuję w ten sposób Michasia;)

30/03/11 19:24 gość
Michael naśladował Jezusa i w końcu stał się podobny jak nikt z ludzi. Był męczennikiem. Głosił miłość, a ludzie go ukrzyżowali.

02/03/11 22:46 marta
pamietam te dni...trudno zapomniec czasu w ktorym atakuja kogos na kim ci zalezy...ja chce zapomniec,zapomniec ze istnieja takie hieny takie potwory ktore potrafia zozewrac czlowiekowi dusze ...rozszarpac jego uczucia ,podeptac zycie prywatne,napluc na jego godnosc...oni nie maja prawa nazywac siebie ludzimi...to bestie bez sumienia ,bez uczuc bez zadnych pozytywnych uczuc...moglabym spotkac tych wszystkich"sprawiedliwych"moglabym sprobowac obudzic ,ich z tej nienawisci...tylko czy by cos dalo?czy cos bym zdzialala?czy mozna udomowic bestie i sprawic by stala sie bardziej ludzka...chyba tylko sila wyzsza to potrafi....dziekuje olu za tlumaczenie!!!!!!

02/03/11 22:46 marta
pamietam te dni...trudno zapomniec czasu w ktorym atakuja kogos na kim ci zalezy...ja chce zapomniec,zapomniec ze istnieja takie hieny takie potwory ktore potrafia zozewrac czlowiekowi dusze ...rozszarpac jego uczucia ,podeptac zycie prywatne,napluc na jego godnosc...oni nie maja prawa nazywac siebie ludzimi...to bestie bez sumienia ,bez uczuc bez zadnych pozytywnych uczuc...moglabym spotkac tych wszystkich"sprawiedliwych"moglabym sprobowac obudzic ,ich z tej nienawisci...tylko czy by cos dalo?czy cos bym zdzialala?czy mozna udomowic bestie i sprawic by stala sie bardziej ludzka...chyba tylko sila wyzsza to potrafi....dziekuje olu za tlumaczenie!!!!!!

27/02/11 23:48 gość
"To co było szalone to mentalność mediów !!!!!!!!!! niemogących doczekać się, by rozkrajać i rozłamywać Jacksona w każdy możliwy sposób . Ludzie [czy to byli LUDZIE]DLA MNIE TO BEZDUSZNE POTWORY ????????? CELOWALI W MICHAELA .NIE MIELI PROBLEMU , BY ROZERWAĆ GO NA STRZĘPY !!!!!!!!!!!!! "BRUDY ZARABIAŁY DLA NICH DOLARY $$$$$$$$$$$$ I PODWYŻSZAŁY RANKINGI !!!!!!

23/02/11 21:12 makeAchange
W głowie się nie mieści co człowiek moze zrobić drugiemu człowiekowi...

18/12/10 19:47 ula
Jeden kruchy i delikatny człowiek a tyle cierpienia i bólu.Za co to wszystko?Za to,że dał światu tak niezwykłą muzykę?Dziękuję Ci Michael za radość,uśmiech za wszystko.

13/08/10 00:21 bj
czy był ktoś taki, kto musiał znieść tyle cierpienia, bólu i upokorzeń, dając jednocześnie w zamian miłość, dobro, samego siebie? Tak Michael Jackson i Jezus...

09/08/10 18:30 MAJL
aniona - nic dodać nic ująć. Pozdrawiam!

14/07/10 17:06 aniona
Potrzebowałam wiele odwagi, żeby to przeczytać. Ile więc jej trzeba było, żeby to napisać. A ile - żeby przeżyć. A to dopiero pierwszy rozdział. Można się rozpisywać o mediach, ale to też lekcja dla nas. Dostaniemy to, czego będziemy chcieli. Bądźmy więc takimi odbiorcami, żeby nie podsycać tego żenującego, krwiożerczego spektaklu. Kształt mediów zależy od naszej konsumenckiej postawy.

21/06/10 17:56 mjpamela
Zapraszam na mojego bloga: www.michaeljackson-dancingthedream.bloog.pl Blog ten dotyczy osoby Michaela Jacksona. Będziemy tu rozmyślać nad refleksjami i cytatami wypowiedzianymi przez niego. Osoby, które chcą nieco pofilozofować na temat marzeń, życia, świata oraz samego Michaela są mile widziane.

04/06/10 12:45 gość
Chcielibyście zobaczyć ten koncert Michela z trasy koncertowej History w tv? Podobno jest w świetnej jakości. Dzwońcie lub piszcie do Polsatu, może jeśli będzie więcej chętnych to się zlitują i to wyemitują. polsat.pl/Kontakt,2859/index.html Piszmy!!! Na innych forach o Michaelu też piszą do Polsatu. Najlepiej, żeby ta informacja trafiła do wszystkich fanów MJ. Kiedy się zjednoczymy w tym celu może coś z tego wyniknie!!!

29/05/10 01:00 Isabella
Dziękuję bardzo za tłumaczenie i powstanie nowego działu "książki". Jestem pełna podziwu Waszej pracy ;)) CO do tekstu. Nie rozumiem dlaczego ta sytuacja musiała spotkać Michaela. Ostatnio brat włączyłam jakiś film który szczerze mówiąc od początku mi się nie podobał. Po jakimś czasie można było zobaczyć "Michaela" który dawał dzieciom misie. Potem jakieś dziecko kopnęło Go i waliło drzwiczkami od kontenera. Serce zaczęło mi strasznie bić. Od razu przełączyłam kanał i przez resztę wieczoru chodziłam bardzo smutna. Nie wiem jak można tak śmiać się z czyjegoś nieszczęścia. Okropne!!! Jeszce raz dziękuję za tłumaczenie. Pozdrawiam!!! MJ z Wami!!!

27/05/10 19:05 gosia
Boziu ile ja się tego naszukałam!!!!!!!!!!! Dzięki serdeczne, kochana jesteś :))))))))))))))

27/05/10 17:38 do gosi
http://www.abytaniej.pl/michael-jackson-conspiracy-aphrodite-jones-tom-mesereau--ksiazki.html