En Pl
Strona główna | Tablica | Hyde Park | O stronie

Michael Jackson on Godliness
Interview year: 1980 Rok przeprowadzenia wywiadu: 1980
John was told to ask his questions to Janet Jackson who then asked them to Michael.

Michael Jackson: I hate labels because it should be just music. I don’t see anything wrong with disco. You can’t dance to [imitates guitar thrash sound] or… Call it disco. Call it anything. It’s music. Would you call “She’s Out of My Life” disco? “Off the Wall”, “Rock with You”… I don’t know. It’s music to me. It’s like you hear a bird chirping. You don’t say: “that’s a blue jay. This one is a crow.” It’s a beautiful sound. That’s all that counts. Listen to it. You watch them soar in the skies. It’s just beautiful.

John Pidgeon: Does he work very hard on his dancing?

Janet Jackson: He just…oh, the question. Do you work very hard on your dancing?

Michael Jackson: I should but I don’t. I just… whatever you see me do is spontaneous reactions on stage. It’s nothing planned. It’s nothing that I got in the room and tried to think of hard. It just happens through feeling.

John Pidgeon: Does he actually find it hard to keep from dancing when he’s in the studio?

Janet Jackson: Yeah, I think so.

Michael Jackson: Yeah, that isn’t my problem. I’m just dancing around…

Janet Jackson: Yeah, can’t keep still…

Michael Jackson: Yeah, hard to keep still. Moving around from the mic.

Michael Jackson: My singing it’s just… I’ll just say it simple as possible: it’s just godly. Really it’s just… When I was small I didn’t really know what I was doing. I just sang and it came out sounding pretty good. I just do it and it happens. It’s… I can’t explain it or… It’s no real personal experience or anything that makes it come across. Just a feeling and God, I’ll say. Mainly God.

Michael Jackson: You hear us talk about the peacock a lot because the peacock is the only bird of all the bird family that integrates every color into one. That’s our main goal in music. When you go to our concerts and you see every race out there and they’re all waving hands and they’re holding hands and they’re smiling and dancing. All colors. That’s what great. That’s what keeps me going.

Michael Jackson: I do believe deeply in perfection. I’m never satisfied. I’ll cut a track or something. I come home and I say “no, that’s not right, we gotta to do it over it’s not right.” And then go back and back and back. Then when it’s finally out, you say “darn it, I should have done this.” It’s number one on the charts you’re still screaming about what you should have done. If you’re satisfied with everything you’re just going to stay at one level and the world will move ahead. That’s not good either.

John Pidgeon: When Michael’s in the studio is it important for him to go for a vocal straight away or does he kind of build up to doing the one?

Janet Jackson: When you’re in the studio does it… do you, ah… do you have to go for a vocal straight away or do you have to build up to it?

Michael Jackson: No, I do vocals pretty quick. But for instance “Ben” I did in one take. I went right in and cut it. I said: ”want to do another one?” The guy said: “no, no, it was great.” I said: “was it?” That was at Motown. I’ll never forget that little apple box I stood on because I couldn’t reach the microphone. My name was written on it and it’s sitting at Diana Ross’s house now. She has all my little doodling papers I would draw and write.

Michael Jackson: A lot of people have been overexposed. It’s true. Where people are fed up. I pray that that never happens with me. I just don’t like being on a lot of different things or being everywhere because I get kind of embarrassed. But, I think secretly and privately there is… I mean really deep within there is a destiny for me and just for me to stay on that track and follow it. I really believe and feel I am here for a reason and that’s my job to perform for the people and if they accept it that I am rewarded. If they want to put me up on that pedestal I feel ever better.

John Pidgeon: Was it through ‘The Wiz’ that Michael Jackson got to work with Quincy Jones?

Janet Jackson: Was it to do with ‘The Wiz’ that you got to work with Quincy?

Michael Jackson: Yes. That was… I met Quincy before at Sammy Davis’s house a long time ago. But the real meeting with Quincy, the real marriage, was ‘The Wiz’ project. We really got to know one another. We worked beautifully together. Ah, so well. I called Quincy up one day. I said: “Quincy, I’m ready to do an album, a solo album. But, I want a real good producer to work with me.” I said: “Can you recommend somebody?” I wasn’t trying to hint around at all. I wasn’t. I didn’t think about him. He said: “Smelly.” He calls me ‘Smelly’. He said: “Smelly, why don’t you let me do it?” I said: “Ahhhh…that’s a great idea.” I started giggling and he said: “Why don’t we start?” Next week we got together. We started planning and that’s how “Off the Wall” came about.
John zadawał pytania Janet Jackson, która następnie kierowała je do Michaela.

Michael Jackson: Nie znoszę etykiet, ponieważ powinna być tylko muzyka. Nie widzę nic złego w muzyce disco. Nie możesz tańczyć przy [naśladuje ciężkie brzmienie gitary heavymetalowej], czy też ... Nazwij ją disco. Nazwij ją jakkolwiek. To muzyka. Czy można określić mianem muzyki disco “She’s Out of My Life”? "Off the Wall", "Rock with You" ... Nie wiem. Dla mnie, to muzyka. To tak, jakbyś słuchał świergotu ptaka. Nie mówisz: "To jest modrosójka błękitna. Ten,to wrona”. Jest piękny dźwięk. To wszystko, co się liczy. Słuchanie tego. Przyglądasz się, jak szybują w przestworzach. To jest po prostu piękne.

John Pidgeon: Czy on bardzo ciężko pracuje nad swoim tańcem?

Janet Jackson: On tylko ... och, pytanie. Czy bardzo ciężko pracujesz nad swoim tańcem?

Michael Jackson: Powinienem, ale nie. Ja tylko ... Wszystko to, co widzisz, to spontaniczne reakcje na scenie. Nic nie jest zaplanowane. To nie tak, że zaszywałem się w pokoju i próbowałem coś intensywnie wymyślać. To się po prostu dzieje dzięki emocjom.

John Pidgeon: Czy jemu faktycznie trudno powstrzymać się od tańca, kiedy jest w studiu?

Janet Jackson: Tak, tak mi się wydaje.

Michael Jackson: Tak, nie jest to dla mnie problemem. Po prostu tańczę dookoła ...

Janet Jackson: Tak, nie może ustać...

Michael Jackson: Tak, trudno mi ustać w miejscu. Kręcę się, odwracam od mikrofonu.

Michael Jackson: Moje śpiewanie to po prostu ... Powiem to najprościej, jak to tylko możliwe: jest po prostu od Boga. Naprawdę jest tylko... Kiedy byłem mały, nie bardzo wiedziałem, co robię. Po prostu śpiewałem i wychodziło całkiem nieźle. Właśnie to robię i to się dzieje. To jest ... Nie potrafię tego wyjaśnić, czy ... Nie jest to prawdziwe, osobiste doświadczenie lub coś, co wywarło wrażenie. Jedynie emocje i Bóg. Przede wszystkim Bóg.

Michael Jackson: Słyszysz nas mówiących dużo o pawiu, ponieważ paw jest jedynym ptakiem z całej rodziny ptaków, który integruje każdy kolor w jednym. To jest naszym głównym celem w muzyce. Kiedy idziesz na nasze koncerty, widzisz tam przedstawicieli każdej rasy, wszyscy machają rękoma i trzymają się za ręce, uśmiechają się i tańczą. Wszystkie kolory. Właśnie to jest wspaniałe. To jest to, co pomaga mi w mojej pracy.

Michael Jackson: Wierzę głęboko w perfekcję. Nigdy nie jestem usatysfakcjonowany. Nagram ścieżkę dźwiękową, czy coś. Wracam do domu i mówię: "Nie, nie jest dobrze, musimy to zrobić jeszcze raz, to nie tak”. I wtedy wracam i z powrotem od nowa. Później, kiedy to się w końcu ukazuje, mówisz: „Cholera, powinienem był zrobić 'to'”. Jest numerem jeden na listach przebojów, a ty wciąż krzyczysz, co powinieneś był zrobić. Jeżeli jesteś zadowolony ze wszystkiego, zatrzymasz się po prostu na pewnym poziomie, a świat będzie szedł do przodu. To nie jest dobre.

John Pidgeon: Gdy Michael jest w studiu, istotne jest dla niego to, żeby od razu przejść do nagrywania wokalu, czy też w jakimś sensie przygotowuje się do tego?

Janet Jackson: Kiedy jesteś w studiu, czy to ... czy ty, ach ... czy od razu nagrywasz wokal, czy też musisz się to tego przygotować?

Michael Jackson: Nie, nagrywam partie wokalne dość szybko. Na przykład "Bena" nagrałem za jednym podejściem. Poszło dobrze i nagrałem to. Zapytałem: "Chcecie zrobić kolejne nagranie?" Facet powiedział: "Nie, nie, to było wspaniałe”. Ja na to: "To było?" To było w Motown. Nigdy nie zapomnę tej małej skrzynki po jabłkach, na której stałem, bo nie mogłem dosięgnąć mikrofonu. Było na niej napisane moje imię. Teraz znajduje się ona w domu Diany Ross. Ona ma wszystkie moje bazgrołki, jakie rysowałem i pisałem.

Michael Jackson: Wiele osób było nadmiernie eksponowanych. To prawda. Podczas gdy ludzie mają już dość. Modlę się, żeby tak nigdy nie stało się ze mną. Nie lubię bywać na wielu różnych imprezach, bywać wszędzie, ponieważ wprawia mnie to w zakłopotanie. Myślę jednak, skrycie i całkiem prywatnie, że jest… naprawdę głęboko wierzę w to, że moim przeznaczeniem, właśnie moim, jest pozostanie na tej ścieżce i podążanie nią. Naprawdę wierzę i czuję, że jestem tutaj z jakiegoś powodu i że to jest moje zadanie do wykonania dla ludzi, a jeśli oni to akceptują, to jestem nagradzany. Jeśli zechcą umieścić mnie na jakimś piedestale, poczuję się jeszcze lepiej.

John Pidgeon: Czy to dzięki "The Wiz" Michael Jackson nawiązał współpracę z Quincy'm Jonesem?

Janet Jackson: Czy nawiązałeś współpracę z Quincy'm dzięki udziałowi w "The Wiz"?

Michael Jackson: Tak. Tak było ... Spotkałem Quincy'ego wcześniej w domu Sammy'ego Davisa, dawno temu. Jednak prawdziwe spotkanie z Quincy'm, prawdziwy mariaż, był na planie „The Wiz”. Poznaliśmy się nawzajem, tak naprawdę. Znakomicie nam się razem pracowało. Ach, tak dobrze. Zadzwoniłem pewnego dnia do Quincy'ego i powiedziałem: "Quincy, jestem gotów do nagrania płyty, solowego albumu. Chcę jednak naprawdę dobrego producenta do współpracy ze mną”. Zapytałem: „Czy możesz mi kogoś polecić?” W ogóle nie próbowałem nic sugerować. Nie. Nie pomyślałem o nim. On na to: „Smelly”- nazywa mnie Smelly - „Smelly, może byś mi pozwolił to zrobić?" A ja: „Ach…. To doskonały pomysł”. Zacząłem chichotać, a on powiedział: "Może byśmy zaczęli?" Spotkaliśmy się w następnym tygodniu. Zaczęliśmy planować i w ten sposób powstał album "Off the Wall".

Autor tłumaczenia: kato


Masz uwagi do tekstu? Podoba Ci się tłumaczenie? A może zauważyłeś błąd? Napisz!


Please leave following field blank:

Komentarze

06/03/16 02:59 ♥ Jolanta ♥

17/11/15 15:23 Kapelusznik
Cudo! ;* Ogromne dzięki za tłumaczenie <333

24/11/14 17:22 gość
Można liczyć na tłumaczenie? :) Tak czy siak bardzo się cieszę, że jest nowy tekst, dziękuje. :*